Za jego kadencji dochodziło do "licznych uchybień", teraz odmawia komentarza

Warszawa

archiwum TVNJarosław Dąbrowski

Były wiceprezydent Warszawy Jarosław Dąbrowski nie chce komentować nieprawidłowości ujawnionych przez kontrolerów z ratusza. W sprawie tzw. afery bemowskiej odsyła do rzecznika urzędu dzielnicy.

Aktualnie Dąbrowski mediów unika, chociaż wcześniej chętnie udzielał wywiadów – nawet po tym jak Paweł Bujski, były wiceburmistrz Bemowa oskarżył go (wcześniej był on burmistrzem dzielnicy) oraz władze i urzędników bemowskiego ratusza m.in. o nepotyzm, mobbing, nadużywanie władzy i niejasności przy inwestycjach.

Dąbrowski powtarzał, że oskarżenia to "insynuacje jednego człowieka" i zapewniał, że "kierowane wobec niego zarzuty politycznych oponentów nie potwierdzą się". Krótko po tym, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz zleciła na Bemowie kontrolę.

Kilka miesięcy po tych wydarzeniach wiemy, że kontrola nie oczyściła z zarzutów Dąbrowskiego, stwierdzono liczne uchybienia.

"Nie pełnie już żadnych funkcji publicznych"

W piątek pytaliśmy Jarosława Dąbrowskiego o nieprawidłowości wykryte przez kontrolerów (m.in. brak kontroli nad korzystaniem ze służbowych aut; niegospodarność przy kupowaniu drogiego sprzętu elektronicznego; dwie intratne posady dla jego przyjaciółki). W raporcie to właśnie były wiceprezydent jest wymieniany jako współodpowiedzialny wykrytym uchybieniom.

Były wiceprezydent wymienił z nami kilka wiadomości na jednym z popularnych portali społecznościowych. Na nasze pytania odpisywał głównie: "We wszelkich sprawach związanych z wynikami kontroli proszę się kontaktować z rzecznikiem urzędu (Bemowo – red.)"

Dopytywany dlaczego nie chce komentować uchybień, które powstały za jego rządów odpisał: "W tej chwili nie pełnię już funkcji publicznych".

O kontroli mówi rzecznik Bemowa:

O zmianach po kontroli opowiada Mariusz Gruza, rzecznik Bemowa
Artur Węgrzynowicz/ tvnwarszawa.pl
O konsekwencjach służbowych mówi Mariusz Gruza, rzecznik prasowy Bemowa
Artur Węgrzynowicz/ tvnwarszawa.pl

Śledztwo prokuratury. Na razie bez zarzutów

Śledztwo w sprawie nieprawidłowości na Bemowie podjęła prokuratura. Jest prowadzone w kilku wątkach. Jak poinformowała Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, przesłuchano już ponad 20 świadków. Będą kolejne przesłuchania.

- Na razie nikomu nie postawiono zarzutów. Kilka dni temu do śledczych trafiły wystąpienia pokontrolne. Analizują je - powiedziała.

Afera na Bemowie

Tak zwaną aferę bemowską rozpętał były wiceburmistrz dzielnicy Paweł Bujski. Po tym, jak został odwołany, wydał oświadczenie, w którym oskarżył wiceprezydenta Jarosława Dąbrowskiego oraz władze i urzędników bemowskiego ratusza m.in. o nepotyzm, mobbing, nadużywanie władzy i niejasności przy inwestycjach.

Spowodowało to lawinę dymisji i odwołań. Najpierw zrezygnował Jarosław Dąbrowski, wiceburmistrz Warszawy i były burmistrz Bemowa.

Ze stanowiskiem pożegnał się wiceburmistrz Krzysztof Zygrzak. Twierdził jednak, że nie ma to związku z aferą bemowską.

25 kwietnia na szeregowe stanowisko został zdegradowany Radosław Kulikowski, dyrektor Warszawskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Wcześniej był dyrektorem OSiR Bemowo.

Do dymisji podał się Arkadiusz Majcher, dyrektor Bemowskiego Ośrodka Kultury.

Prezydent Warszawy odwołała też szefa dzielnicowego OSiR, Roberta Panewczyńskiego.

Do dymisji podał się burmistrz Albert Stoma. Wraz z zastępcami Danielem Nowoleckim i Markiem Karpowiczem.

Bartłomiej Frymus – b.frymus@tvn.pl