Z Pogonią przyjaźni nie było. Legia podniosła się po własnym ciosie

Warszawa

Mateusz Kostrzewa /legia.comRadość po strzelonej bramce

W hicie 17. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Legia nie pozostawiła złudzeń Pogoni i pewnie wygrała 3:1. Na trybunach Pepsi Areny po raz pierwszy od niepamiętnych czasów kibice obu zespołów nie siedzieli razem.

W pierwszej połowie spotkania to obrońcy obu zespołów znaleźli się na pierwszym planie. Jednak dwukrotnie z niezbyt pozytywnych powodów.

Najpierw wynik spotkania otworzył Jakub Wawrzyniak, który tak niefortunnie przeciął dośrodkowanie Wojciecha Lisowskiego, że pokonał Dusana Kuciaka.

Wdowczyk wylądował na trybunach

Po kilkunastu minutach zrewanżował mu się jednak Wojciech Golla, który też trafił do własnej siatki. Honoru obrońców bronił Jakub Rzeźniczak - po świetnym podaniu Tomasza Brzyskiego (9. asysta w sezonie) pokonał z woleja Radosława Janukiewicza.

Jeszcze w pierwszej połowie wściekły Dariusz Wdowczyk został odesłany na trybuny. Arbiter wyrzucił z boiska szkoleniowca Pogoni, który zbyt gwałtownie domagał się czerwonej kartki dla Dwaliszwilego. Gruzin po gwizdku odepchnął i przewrócił rywala.

Legia odskakuje

Co ciekawe, w pierwszej odsłonie meczu Pogoń nie strzeliła celnie na bramkę Kuciaka ani razu. W drugiej już jej się to udało, ale Portowcy nie mieli wielu klarownych sytuacji.

Przez cały mecz to Legia była zespołem wyraźnie lepszym i swoją przewagę udokumentowała po przerwie. Trzeciego gola strzelił Wladimer Dwaliszwili i dobił gości.

Dzięki wygranej obrońca tytułu ma już sześć punktów przewagi nad drugą Wisłą i trzecim Górnikiem. Zabrzanie rozegrają jednak swoje spotkanie w niedzielę, z Podbeskidziem o godz. 18.

CZYTAJ TEŻ NA SPORT.TVN24.PL

kris/b

Related content