Wyżsi i ładniej ubrani. Siatkarze ONICO wracają do gry

Warszawa

Stephane Antiga po meczu z Cuprum Lubinonicowarszawa.pl
wideo 2/2

Warszawska siatkówka nie przestała rosnąć. Przed Torwarem kolejki kibiców na pierwszy mecz w sezonie dłuższe niż rok temu. Na trybunach głośniej niż rok temu. Średni wzrost zawodnika większy niż rok temu. A i stroje meczowe bardziej urodziwe.

ONICO Warszawa zapewne chce udowodnić, że klops pod koniec ubiegłego sezonu to tylko wypadek przy pracy, a nie spektakularne ujście powietrza ze zbytnio napompowanego balonika. Przypomnijmy: stołeczni siatkarze byli początkowo rewelacją ligi. Długo nie opuszczali czołówki, przez kilka kolejek utrzymywali się nawet na drugim miejscu w tabeli.

Coś tąpnęło pod koniec części zasadniczej. W ostatnich meczach ONICO tylko spadało o kolejne pozycje, by ostatecznie nie dostać się do fazy pucharowej. I choć posadę trenera utrzymał wówczas Stephane Antiga, stanowisko prezeski straciła od wielu lat zarządzająca klubem Jolanta Dolecka, którą zastąpił Piotr Gacek (ten sam, który w czasie kariery zawodniczej był jednym z najlepszych polskich libero), a dyrektorem sportowym przestał być Paweł Zagumny.

Przebudowa

W przerwie między sezonami - jak zwykle w warszawskim klubie - nastąpiły spore zmiany kadrowe. Odszedł dobrze zapowiadający się, młody rozgrywający Jan Firlej, który najczęściej siedział na ławce ustępując pola francuskiemu rozgrywającemu Antoine'owi Brizardowi. Nowego kontraktu nie podpisał solidny macedoński atakujący Nikola Gjorgiew. Odeszli też Jędrzej Gruszczyński (w piątek stanął po drugiej stronie siatki, bo został libero w Lubinie), Wojciech Włodarczyk i Sebastian Warda. Karierę zawodniczą zakończył francuski przyjmujący Guillaume Samica.

"Inżynierowie" zakontraktowali w ich miejsce: brazylijskiego atakującego Rafaela Araujo Rodriguesa (z MKS Będzin) i Argentyńczyka Bruna Romanuttiego (z Puerto San Martín Voléy), rozgrywającego Konrada Buczka (z pierwszoligowego Aqua-Zdrój Volleyball Team Wałbrzych), libero Dominika Jaglarskiego (z BBTS Bielsko-Biała), przyjmujących Piotra Łukasika (BBTS Bielsko-Biała) i Łukasza Wiesego (wrócił do kraju z austriackiego SK Posojilnica Aich/Dob) oraz środkowego z Kanady - Grahama Vigrassa (z Berlin Recycling Volleys). No i do zdrowia wrócił młody, dobrze zapowiadający się atakujący z Kanady Sharone Vernon-Evans, który w poprzednim sezonie długo zmagał się z kontuzją.

W szerokiej kadrze ONICO jest zatem o dwóch zawodników więcej, niż w poprzednim sezonie. I o dwóch mistrzów świata więcej, bo Bartosz Kwolek i Damian Wojtaszek złote medale na najważniejszej światowej imprezie siatkarskiej zdobyli we wrześniu. Średni wzrost ubiegłorocznej kadry to równe 196 centymetrów. W tym roku siatkarz ONICO mierzy średnio lekko powyżej 197 centymetrów.

Przed rozpoczęciem zmagań ligowych w drużynie nastąpiła jeszcze jedna zmiana. Funkcję kapitana przestał pełnić Andrzej Wrona. Środkowy - decyzją trenera - przekazał obowiązki rozgrywającemu Brizardowi.

Nowy sezon

Na otwarcie sezonu stołecznym siatkarzom przyszło się zmierzyć na Torwarze z Cuprum Lubin - zespołem, który poprzedni sezon zakończył na siódmym miejscu - jedno wyżej niż ONICO.

Pierwszy set w czasie pierwszego sezonu Piotra Gacka na stanowisku prezesa klubu zaczął się od wyrównanej gry. Goście nawet przez chwilę zdobyli przewagę 1-2 punktów. Ale stołeczni siatkarze szybko opanowali sytuację - dogonili, a potem przegonili rywali. Gdy prowadzili 18:14 wydawało się, że zwycięstwo w pierwszym secie przyjdzie łatwo. I przyszło, choć pod koniec partii goście zdołali odrobić jeden punkt. 25:23, 1:0.

Gdyby w siatkówce nadal obowiązywał system punktowania, który dziś pamiętają tylko dinozaury, Cuprum mogłoby należeć do elity. Drugi set zaczął się tak, jak pierwszy – od wyrównanej gry. Ale już przy stanie kilkanaście-kilkanaście lubinianie odskoczyli. 15 punktów mieli na koncie pierwsi. No tylko w siatkówce punktuje się dziś, jak się punktuje. Inżynierowie znów rywali dogonili i przegonili. Pod koniec seta goście próbowali jeszcze walczyć. Challenge po długiej wymianie - kiedy okazało się, że większa część akcji nie miała sensu, bo stołeczni podbili piłkę po jej uderzeniu o parkiet - dał im nawet zbliżenie na 22:21. Ale finisz znowu należał do warszawian. 25:21, 2:0.

Trzeci set lepiej zaczęli gospodarze. "Inżynierowie" zdobyli cztery punkty z rzędu. Potem stracili dwa i zdobyli cztery. Przewaga była znacząca. I było to widać tak na parkiecie, jak i na tablicy. 8:2, 11:3, 16:6, 19:9 i w końcu 25:19 i 3:0. Pod koniec seta Antiga zrobił dwie zmiany. Na parkiecie pojawił się wierny stołecznej drużynie Jakub Kowalczyk, który jest w składzie już trzy lata, co jest w Warszawie raczej długim stażem. Trener dał również zagrać kilka akcji młodemu Mateuszowi Janikowskiemu – przyjmującemu, który w kwietniu trafił do PlusLigi z ursynowskiego klubu Metro Warszawa. Ruch jest tu z resztą w obie strony - od września z Metrem współpracuje wspomniany na początku relacji Paweł Zagumny, były zawodnik a potem dyrektor sportowy ONICO.

Po laury

Najlepszym zawodnikiem wybrano środkowego warszawian – Andrzeja Wronę. W drugiej kolejce ONICO zagra na wyjeździe z Asseco Resovią. Kolejny mecz na Torwarze 21 października, w dniu wyborów samorządowych. Siatkarze zaczną przy otwartych urnach – o 20 – a skończą zapewne już przy zamkniętych.

Choć zespół z Lubina nie należy do najmocniejszych w lidze, to gra stołecznej drużyny mogła się podobać. Można mieć nadzieję, że z takimi zawodnikami jak Kwolek, Brizard, Łukasik, Wrona, Vigrass, Vernon-Evans czy Wojtaszek jest szansa zagrać zgodnie z medalowymi ambicjami, o których od dwóch lat mówi się w kuluarach.

No i te stroje wyładniały. A tym którzy chcieli by tę myśl kontestować uznając, że niemiecka reprezentacja piłkarska ma ładniejsze przypominamy: punktem odniesienia są stroje konkurencji w PlusLidze, którym zdecydowanie bliżej do estetyki wylotówki z Tłuszcza na Warszawę niż do Bauhausu.

Marcin Chłopaś