Wywieźli obskurny kiosk. Od 10 lat nie powinien tu stać

Warszawa

Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.plBuda została wywieziona

Stary kiosk, który przez dekadę stał nielegalnie na rogu Gagarina i Belwederskiej szpecąc okolicę, został wreszcie usunięty.

"Koniec historii szpecącego Warszawę kiosku. Długo nie stała też konstrukcja reklamowa go przykrywająca" – napisał użytkownik leff1911 i opublikował na swoim profilu zdjęcie, na którym dźwig podnosi budę. O dziwo, dojrzeli do tego sami drogowcy. – Jesteśmy w trakcie usuwania kiosku – potwierdziła Karolina Gałecka, rzecznika Zarządu Dróg Miejskich.

Estetyka kontra prawo

Pierwszy raz o sprawie napisaliśmy na początku stycznia. W ostatnich dniach stary kiosk stojący obok skrzyżowania ul. Gagarina i Belwederskiej został obudowany metalowym stelażem, na który naciągnięto płachtę z panoramą Warszawy. Zrobił to zarządca pobliskiego biurowca, który miał dość obskurnego obiektu. Ale w środę drogowcy wezwali do usunięcia instalacji.

- Wszczęte zostało postępowanie administracyjne w sprawie umieszczenia instalacji. My nie podnosimy aspektów estetycznych tej aranżacji. To była samowola. Trzeba pamiętać, że prawo jest jedno, dotyczy również osoby, które ustawiły ją w pasie drogowym przy ulicy Gagarina. Zgodnie z przepisami, mamy obowiązek reagować – wyjaśnia Gałecka.

Znika obskurny kiosk | ZDM
Znika obskurny kiosk | ZDM
Znika obskurny kiosk | ZDM
Znika obskurny kiosk | ZDM
Znika obskurny kiosk | ZDM
Znika obskurny kiosk | ZDM
Znika obskurny kiosk | ZDM
Znika obskurny kiosk | ZDM
Znika obskurny kiosk | ZDM
Znika obskurny kiosk | ZDM
Znika obskurny kiosk | ZDM
Znika obskurny kiosk | ZDM
Znika obskurny kiosk | ZDM
Znika obskurny kiosk | ZDM
Znika obskurny kiosk | ZDM
Znika obskurny kiosk | ZDM
Znika obskurny kiosk | ZDM
Znika obskurny kiosk | ZDM
Znika obskurny kiosk | ZDM

Dekada z nielegalną budą

Egzekucja prawa nie była jednak tak skuteczna wobec właściciela starego obiektu, który został obudowany. Kiosku nie powinno być w tym miejscu jednak już od 10 lat. W 2006 roku ZDM nie przedłużył dzierżawcy terenu umowy. Ale ten odwołał się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, gdzie sprawa utknęła. Dziś nie sposób ustalić nawet na jakim jest etapie.

Dwa lata temu mężczyzna zmarł, a urzędnicy szukali właśnie spadkobierców. Nieskutecznie. Wreszcie zgłosili się oni sami, po naszych publikacjach. - Poinformowali nas, że zrzekają się wszelkich praw do obiektu. Jako mienie niczyje mógł zostać szybko wywieziony - podsumowuje rzeczniczka ZDM.

TAK WYGLĄDAŁA OBSKURNA BUDA:

Brzydki i nielegalny
Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl

ran/b