Wywieźli drzewa, zwinęli trawę. Park Teatralny cieszył zbyt krótko

Warszawa

Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.plZabierają zieleń z pl. Teatralnego

Zielony i tętniący życiem, pełen drzew i krzewów – taki był plac Teatralny przez trzy dni. Przyjazna przestrzeń przyciągnęła setki mieszkańców. Wielu z nich pytało: czy nie mogłoby zostać tak na stałe? Odpowiedź przyszła sama, wraz z pracownikami firmy ogrodniczej, którzy w poniedziałek rozebrali park.

Zielona przestrzeń przed Teatrem Wielkim była tymczasową instalacją, zorganizowaną na czas Szalonych Dni Muzyki. Motywem przewodnim tegorocznej edycji festiwalu była natura. Zamiast samochodów (plac Teatralny na co dzień służy jako parking) pojawiło się ponad 5,5 tysiąca roślin. Do gruntownego przeobrażenia tego miejsca wystarczyły dwa dni prac, dlatego warszawiacy byli zaskoczeni.

Atrakcja na kilkadziesiąt godzin

Niecodzienny widok zrobił przyciągał setki osób. Przychodzili starsi i młodsi. Pojedynczo i całymi rodzinami. Leżeli na trawie, siedzieli na ławkach, rozmawiali. W mediach społecznościowych zaroiło się od zdjęć zrobiony w "nowym" warszawskim parku. Szybko powstała też strona pod hasłem: "Żądamy zieleni na placu Teatralnym!". Jak mantra powracało pytanie: nie może tak zostać?

Co ciekawe, zabranie parkingu w weekend nie spowodowało katastrofy komunikacyjnej w okolicy, mimo że sobota przebiegała w stolicy pod znakiem marszów i protestów. Na ulice wyszło tysiące pracowników służby zdrowia i działacze Komitetu Obrony Demokracji. W niedzielę odbył się PZU Maraton Warszawski.

Władze miasta deklarowały, że zieleń nie zniknie od razu. "Będzie stopniowo przesadzana w tereny publiczne na terenie dzielnicy Śródmieście wspólnie z Zarząd Terenów Publicznych. To potrwa do 3 października" – informował na Facebooku wiceprezydent miasta Michał Olszewski.

Okazało się jednak, że czasu na pożegnanie z zielonym placem jest (a raczej było) znacznie mniej. Już w poniedziałek (dzień po zakończeniu Szalonych Dni Muzyki) przyjechała firma ogrodnicza, która zaczęła rozbierać park.

- Praktycznie wszystko jest już posprzątane. Została tylko trawa i kora, ale najprawdopodobniej również nie na długo. Pracownicy chowają korę do worków i zwijają trawę – powiedział reporter tvnwarszawa.pl Mateusz Szmelter, który był przed Teatrem Wielkim około godziny 15.00.

- Niewątpliwie był to świetny pomysł, który doskonale zagrał. Cieszymy się, że spotkał się z tak entuzjastycznym przyjęciem warszawiaków. Myślę, że będziemy z tego czerpać i podobne czasowe instalacje organizować również w innych miejscach – mówi rzecznik ratusza Bartosz Milczarczyk.

Kiedy dopytujemy, dlaczego park zniknął tak szybko, wbrew deklaracji Olszewskiego, ucina: Był organizowany na czas Szalonych Dni Muzyki.

Podziemne parkingi nadal tylko w planach

Tymczasowy ogród to sukces miasta, który jednak obnażył jego słabość. Udowodnił, że władze nie potrafią wykorzystać potencjału drzemiącego w placach. Bo z dużą dozą prawdopodobieństwa można przypuszczać, że podobna ingerencja na placach Bankowym czy Konstytucji, przyniosłaby taki sam efekt. Dziś pełnią tylko funkcję skrzyżowań i parkingów, a - jak pokazał przykład placu Teatralny - głód dobrej przestrzeni publicznej jest ogromny.

- W długofalowej perspektywie istnieje projekt budowy parkingu podziemnego pod placem Teatralnym z taką intencją, by ten na powierzchni zlikwidować – mówi Mikołaj Pienkos, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Miejskich. – Trudno jednak powiedzieć, kiedy to będzie i ile może kosztować. ZDM realizować tego na pewno nie będzie, ponieważ my zajmujemy się utrzymaniem terenów, a nie realizacją tak dużych inwestycji - dodaje.

Podziemne parkingi były obiecywane przez prezydent miasta wiele razy. Pierwsza deklaracja padła już w 2006 toku, kiedy Hanna Gronkiewicz-Waltz zapowiedziała aż 17 takich miejsc. Z czasem liczba ta z czasem stopniała do sześciu lokalizacji, m.in. pod pl. Powstańców Warszawy, pl. Trzech Krzyży czy właśnie pl. Teatralnym.

Budowa miała ruszyć już w 2015 roku, w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). W 2013 roku zgłosiło się nawet sześć firm, które deklarowały zainteresowanie inwestycją. Potem jednak temat ucichł, a spółki zaczęły się jedna po drugiej wycofywać.

- Na razie miasto nie prowadzi dyskusji z prywatnymi podmiotami – przyznaje Milczarczyk. I tłumaczy, że jednym z problemów na etapie negocjacji były i są stawki za parkowanie w Warszawie (widełki reguluje ustawa). Ceny w parkingach podziemnych z pewnością byłyby wyższe niż na powierzchni. W efekcie kierowcy szukaliby raczej miejsc na górze, przez co operator parkingu nie mógłby zarobić.

Rzecznik zapewnia jednak, że pomysł na podziemne garaże nadal jest w ratuszu aktualny. - Obecnie raczej zastanawiamy się, jak budować parkingi z własnych środków. Analizujemy różne możliwości – podsumowuje, ale żadnych szczegółów nie podaje.

ZOBACZ JAK WYGLĄDAŁ PLAC TEATRALNY PODCZAS SZALONYCH DNI MUZYKI:

Ogród na parkingu na pl. Teatralnym
Artur Węgrzynowicz/ tvnwarszawa.pl

kw/b