Wyrwali przystanek "z korzeniami"

Warszawa

X-newsWandale kontra przystanek ZTM

Przystanek autobusowy nieopodal Jeziorka Czerniakowskiego poległ pod naporem głupoty i siły. - Byli agresywni, pobudzeni - relacjonuje kobieta, która była świadkiem zdarzenia i przekazała nam film.

Sytuacja miała miejsce w niedzielę, około godz. 10.30, przy ul. Gołkowskiej, na przystanku autobusowym Osiedle Bernardyńska. Na nagraniu widać, jak mężczyzna bez koszulki podnosi wyrwany wcześniej z chodnika słup przystankowy. Potem ciągnie go kilkanaście metrów i rzuca na pobliski trawnik. Po chwili taki sam los spotyka górną część, ze znakiem zawierającym numery autobusów, który zsunął się ze słupa. Cały czas kibicuje mu zataczający się kompan.

"Agresywni i pobudzeni"

Film nie pokazuje samego momentu przewrócenia konstrukcja, ale - jak zapewnia autorka nagrania - odpowiada za to "główny bohater" i jego kolega.

- To była grupa kilku mężczyzn, byli bardzo agresywni i nienaturalnie pobudzeni. Sprawiali wrażenie jakby byli pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających - relacjonuje mieszkanka osiedla Bernardyńska, która przekazała nam wideo. - Chodzili po ulicy, w pewnym momencie zaczęli mocować się z przystankiem i robili to tak długo, aż udało im się go wyrwać - opisuje kobieta.

Według naszej rozmówczyni, trzech innych mężczyzn, którzy obojętnie przechodzą obok zajścia, było razem z wandalami.

Policja ustala tożsamość

Jak relacjonuje, na miejscu pojawił się policyjny patrol. Sama policja przekonuje, że o sprawie dowiedziała się od nas, a oficjalne zgłoszenie nie wpłynęło.

- Informuję, że pokrzywdzony, w tym wypadku Zarząd Transportu Miejskiego, został powiadomiony o zaistniałym zdarzeniu i możliwości złożenia zawiadomienia o przestępstwie. Prawdopodobnie wycenia teraz swoje straty, co jest istotne ze względu na kwalifikację prawną czynu - czy będzie to wykroczenie czy też przestępstwo zniszczenia mienia - mówi nam Agnieszka Hamelusz z komendy na Mokotowie.

I zapewnia, że policja zajmie się ustalaniem tożsamości sprawców. - Przypomnę, że za przestępstwo zniszczenia mienia grozi do 5 lat pozbawienia wolności, a za wykroczenie kary aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny - podsumowuje policjantka.

Rzeczniczka ZTM poinformowała nas we wtorek, że konieczne jest ponowne zabetonowanie słupka, a sprawa została zgłoszona na komendzie przy ul. Malczewskiego.

kś/b