Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Wyniki rekrutacji w Warszawie. Trzy tysiące uczniów nie dostało się nigdzie

Warszawa

Wyniki rekrutacji w Warszawie TVN24
wideo 2/3

Ponad 45 tysięcy absolwentów aplikowało do warszawskich szkół średnich, z czego 33 tysiące do liceów - podała we wtorek wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska. 46 procent uczniów dostało się do szkoły pierwszego wyboru, ale byli też tacy, którzy nie dostali się nigdzie - to ponad trzy tysiące uczniów.

Warszawscy absolwenci gimnazjów oraz ośmioletniej podstawówki, zwani "podwójnym rocznikiem", dowiedzieli się we wtorek, czy udało im się dostać do wymarzonej klasy w wybranej szkole. Wyniki zaczęły pojawiać się w systemie po godzinie 9, w południe odbyła się konferencja prasowa, na której przekazano szczegółowe dane.

- 45 288 absolwentów aplikowało do warszawskich szkół, z czego ponad 33 tysiące aplikowało do liceów - podała Renata Kaznowska wiceprezydent stolicy i dodała, że dla porównania w ubiegłym roku do liceów aplikowało 19 tysięcy absolwentów.

Wiceprezydent odniosła się również do informacji przekazywanych wcześniej przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, które podnosiło, że aplikujących będzie mniej niż przygotowanych miejsc.

Kaznowska wyjaśniła, że resort nie uwzględnił młodzieży spoza Warszawy oraz ze szkół prywatnych. Tymczasem grupa mieszkających poza stolicą obejmuje, według wyliczeń ratusza, 17 tysięcy uczniów.

Ponad trzy tysiące uczniów zostało na lodzie

W Warszawie nie było ograniczeń. Każdy kandydat mógł aplikować do tylu klas, do ilu chciał. Musiał tylko wskazać swoje preferencje, tzn. szkołę pierwszego wyboru i wskazać kolejne wybory. W niektórych szkołach na jedno miejsce walczyło nawet kilkudziesięciu chętnych. - Rekordzista wskazał 197 oddziałów - powiedziała Kaznowska.

Według informacji ratusza, 46 procent uczniów dostało się do szkoły pierwszego wyboru. - 4626 uczniów zakwalifikowało się do szkół wskazanych w ósmej-dziewiątej i dalszej preferencji - opisywała Kaznowska. I dodała, że aż 765 uczniów, którzy na świadectwie mieli czerwone paski, nie dostało się do szkół pierwszego wyboru.

- 3176 uczniów nie dostało się do żadnej szkoły. Ponad 82 procent z nich to osoby, które chcą się uczyć w liceach - stwierdziła wiceprezydent.

"Upchnęliśmy ponad dwa tysiące osób"

- Wzrosły liczby punktów, z którymi młodzież mogła się kwalifikować. W liceach: imienia Kazimierza Wielkiego z 89 punktów do ponad 100, imienia Herberta - z 93 do ponad 100. Nie dostali się uczniowie, którzy mieli nawet 190 punków – wyliczała Kaznowska.

Przekazała, że w najlepszych warszawskich liceach będzie nawet po pięć klas, do których będą chodzić wyłącznie zwycięzcy olimpiad przedmiotowych. Taką szkołą będzie na przykład liceum im. Staszica. Kaznowska zapewniała, że miasto robiło, co mogło, by nikt nie został bez szkoły.

- Upchnęliśmy ponad dwa tysiące osób. Gdyby nie to, tych, którzy nie dostali się nigdzie, byłoby ponad pięć tysięcy. Szukaliśmy za wszelką cenę pojedynczych ławek i krzeseł - opisywała. I przyznała, że są tego negatywne konsekwencje. - Zajęcia obowiązkowe będą zaczynały się o godzinie 7.30, a kończyły o 17.30. Zajęcia dodatkowe mogą trwać nawet do 20 – ostrzegała wiceprezydent.

W podobnym tonie wypowiadała się dyrektorka Biura Edukacji urzędu miasta Joanna Gospodarczyk. - Nie mamy pewności, że wszystko się uda. Doszliśmy do ściany, będą klasy 34-36 osobowe. Wiele dobrych szkół to stare przedwojenne budynki, większej liczby klas nie udało się stworzyć – tłumaczyła.

Dobrą informacją jest to, że w warszawskich szkołach wciąż pozostaje 2436 wolnych miejsc. - Ale tych najbardziej pożądanych, a więc w liceach, tylko 781 – powiedziała Kaznowska. I sprecyzowała, że chodzi głównie szkoły nowe i te zlokalizowane na obrzeżach, na przykład w Ursusie czy na Targówku.

Trudna rekrutacja

Problem z liczbą miejsc w szkołach, strajk nauczycieli i jeszcze błąd informatyka, który "źle kliknął". Tegoroczna rekrutacja dostarczyła emocji, niekoniecznie pozytywnych. O miejsca do szkół średnich równolegle walczyli absolwenci ośmioletniej szkoły podstawowej i gimnazjów.

W związku z tym pojawiają się problemy z rekrutacją i miejscami w wybranych przez uczniów szkołach. Osoby, które nie dostały się do żadnej z wybranych szkół, będą mogły wziąć udział w rekrutacji uzupełniającej na miejsca, które pozostaną wolne.

W szkołach średnich absolwenci ośmioletniej szkoły podstawowej i absolwenci gimnazjów będą się uczyć w odrębnych klasach. Związane jest to z tym, że absolwenci ośmioletnich szkół podstawowych będą się uczyć zgodnie z nową podstawą programową dla czteroletniego liceum i pięcioletniego technikum, a absolwenci gimnazjów zgodnie ze starą podstawą dla trzyletniego liceum i czteroletniego technikum.

Rekrutacja w liczbach
tvn24.pl

kz/b