Wynajął sprzęt, później go sprzedał. Za apartament też nie zapłacił

Warszawa

Archiwum tvnwarszawaMężczyzna trafił do więzienia

Wynajął luksusowy apartament i sprzęt elektroniczny - nie zapłacił. Później "sprzedał" drogi telefon - pieniądze wziął, ale towaru nie wysłał. Pokrzywdzeni stracili ponad 50.000 złotych. I ta kwota ciągle rośnie.

"Sprawa miała swój początek, kiedy Damian F. wynajął od jednej z firm sprzęt elektroniczny o wartości 36 tys. zł. Mężczyzna nie wywiązał się jednak z umowy i zamiast na czas oddać wypożyczone przedmioty wszystko sprzedał" - informuje policja.

Fałszywe potwierdzenie

Ale na tym historia się nie kończy. 26-latek sprzedał też telefon komórkowy, pieniądze przyjął, ale telefonu nie wysłał. Wtedy sprawą zajęli się policjanci ze Śródmieścia, którzy bardzo szybko namierzyli mężczyznę.

W jego mieszkaniu znaleźli umowy lombardowe, umowy najmu sprzętu i wiele innych dokumentów, które mogą potwierdzać oszustwa, o które jest podejrzany Damian F. Jak informuje policja, mundurowi znaleźli także klucze od apartamentu, który wynajmował mężczyzna. Okazało się, że agencji, za pośrednictwem, której wynajął mieszkanie, 26-latek jako dowód zapłaty przedstawił fałszywe potwierdzenie przelewu na 16 tys. zł.

Przestępstwa w innych miastach

"Ponadto okazało się, że mężczyzna jest poszukiwany przez policjantów z Żoliborza do sprawy przywłaszczenia mienia o wartości 22 tys. zł" - czytamy na stronie KSP.

Damian F. został zatrzymany. Według policji podobnych przestępstw mógł dopuścić się także w innych miastach Polski, więc lista zarzutów może być wkrótce znacznie dłuższa.

Mężczyźnie grozi osiem lat więzienia. Sąd na wniosek śledczych zdecydował już o tymczasowym aresztowaniu 26-latka na trzy miesiące.

Ostatnio pisaliśmy też o sprawie "najmłodszego polskiego milionera":

Sprawa Piotra K."Fakty" TVN
wideo 2/3

kz/pm