Wybudzili Polonię ze snu. Blade Czarne Koszule

Warszawa

fot

Polonia w przerwie zimowej dokonała kolejnych transferów, a w pierwszym spotkaniu rundy wiosennej pewnie pokonała w Łodzi ŁKS 2:0.

Niepewny w bramce

Na Konwiktorską przyjechał jednak drugi łódzki klub i obnażył wszystkie mankamenty w grze Czarnych Koszul. Pierwszy to bramkarz - Michał Gliwa. Już w Łodzi bronił niepewnie i to on "zawalił" pierwszą bramkę w sobotę - po kwadransie i niepewnej interwencji ("To mój bramkarz na Euro 2012 nr 5" - twierdzi Franciszek Smuda) głową do warszawskiej bramki trafił Tunezyjczyk Mehdi Ben Dhifallah.Słabo grała też pomoc kierowana przez Bruno i Roberta Jeża - od jej podań odcięty został najlepszy strzelec zespołu, Albańczyk Edgar Cani. W 32. minucie było już 2:0 dla Widzewa. A autorem bramki został polonista, Tomasz Brzyski, który pechowo posłał piłkę do własnej siatki. W drugiej połowie Jeża zmienił Paweł Wszołek, ale oblicza drużyny nie odmienił. Polonia miała cień nadziei w samej końcówce. Najpierw podanie Bruno na bramkę zamienił kupiony zimą Gruzin Władimir Dwaliszwili, a chwilę potem Cani został zablokowany w ostatniej chwili.

Kto pomoże? Trzy punkty pojechały do Łodzi i Widzew zrównał się punktami z Lechem, Wisłą i Koroną. Polonia ciągle jest druga, ale w niedzielę może wyprzedzić ją lokalny rywal z Łazienkowskiej - Legia. "Z Polonią aż po grób. Tak nam dopomóż Bóg" - napisali kibice z Konwiktorskiej na efektownej oprawie. Jak zwykle było ich mało (3,5 tys.), ale oni po sobotnim meczu nie mają sobie nic do zarzucenia.Polonia Warszawa - Widzew Łódź 1:2 (0:2)Bramki: 0:1 Mehdi Ben Dhifallah (16-głową), 0:2 Tomasz Brzyski (32-samobójcza), 1:2 Władimir Dwaliszwili (90+7)Polonia Warszawa: Michał Gliwa - Aleksandar Todorovski (77. Łukasz Piątek), Marcin Baszczyński, Tomasz Jodłowiec, Tomasz Brzyski - Pavel Sultes, Łukasz Trałka, Robert Jeż (46. Paweł Wszołek), Bruno Coutinho, Władimir Dwaliszwili - Edgar CaniWidzew Łódź: Maciej Mielcarz - Łukasz Broź, Hachem Abbes, Ugochukwu Ukah, Dudu - Krzysztof Ostrowski (90+4. Souheil Ben Radhia), Bruno Pinheiro, Mindaugas Panka, Marcin Kaczmarek (90+7. Jakub Bartkowski) - Princewill Okachi, Mehdi Ben Dhifallah (75. Mariusz Stępiński)

kcz/TVN24.pl

WIĘCEJ NA TVN24