Wybrali wiceburmistrzów na... wiceburmistrzów

Warszawa

W piątek, na nadzwyczajnej sesji rady dzielnicy wybrano wiceburmistrzów Bemowa. Radni wskazali tych samych kandydatów, których... wybrali 18 grudnia, czyli Jakuba Gręziaka i Radosława Kulikowskiego. To reakcja na wątpliwości co do legalności tamtego głosowania.

- Wybór zastępców odbył się tym razem w dwóch osobnych głosowaniach. Podczas obu z nich, na sesji było zachowane kworum (13 radnych), a wiceburmistrzowie zostali wybrani zwykłą większością głosów – poinformował Tomasz Mikołajczak z urzędu dzielnicy Bemowo. - Na posiedzenie nie stawili się radni Platformy Obywatelskiej, Prawa i Sprawiedliwości oraz Bemowskiej Wspólnoty Samorządowej. Na sesji byli za to obecni prominentni działacze wszystkich tych ugrupowań – dodał.

"Próby destabilizowania sytuacji"

Ponowne głosowanie odbyło się w ostatnim możliwym terminie, czyli równo 30 dni po pierwszym posiedzeniu rady. Miało na celu "uniknięcie zarzutów o nieskuteczny wybór zarządu dzielnicy". To opozycja twierdziła, że grudniowe na zastępców burmistrz było nielegalne. Twierdzili, że na sali nie było wymaganego kworum.

- Niezależnie od prób destabilizowania sytuacji, zarówno ze strony prezydenta m.st. Warszawy jak i radnych opozycji inspirowanych przez swoje partyjne centrale, na Bemowie została stworzona stabilna większość. Demokratycznie wybrani radni dzielnicy, skutecznie zagłosowali na burmistrza i zarząd, którzy mają prawo i obowiązek wzięcia pełnej odpowiedzialności za sprawy Bemowa – przekazał urzędnik.

Będzie komisarz na Bemowie?

Przed głosowaniem 18 grudnia powstał spór o to, czy na sali było wymagane kworum. Do stołecznego ratusza wpłynęła oficjalna skarga PiS. Wcześniej na przewodniczącego rady dzielnicy wybrano Jarosława Dąbrowskiego, a na burmistrza jego bliskiego współpracownika Krzysztofa Zygrzaka. Dąbrowskiemu udało się przeciągnąć na swoją stronę pięcioro radnych z PO.

Jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia Hanna Gronkiewicz-Waltz zapowiedziała, że nie przekaże nowemu zarządowi dzielnicy Bemowa pełnomocnictw niezbędnych do podejmowania kluczowych decyzji.

- Straciłam całkowicie zaufanie do Jarosława Dąbrowskiego, w związku z tym Bemowo to nie jest dzielnica, która będzie miała swobodę działania. Wyniki kontroli działań pana Dąbrowskiego były druzgocące. Ze względu na brak zaufania na pewno nie dostaną moich pełnomocnictw. Jeśli (współpracownicy Dąbrowskiego - przyp. red.) by się wybrali jako nowy zarząd, to wtedy pełnomocnictwa otrzyma ode mnie wskazany przeze mnie tzw. komisarz, mój pełnomocnik – mówiła 19 grudnia Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Jak jednak twierdził burmistrz Krzysztof Zygrzak, prezydent nie ma podstaw prawnych by nie udzielić pełnomocnictw zarządowi. W jego ocenie byłoby to przekroczeniem uprawnień i złamaniem prawa.

wp/b