Wszystkie grzechy mostu Krasińskiego

Warszawa

ZMIDWizualizacja nowej przeprawy

Pytania w ankiecie sformułowane wadliwie, konsultacje społeczne pozorne, projekt zły, a jego realizacja równoznaczna ze zniszczeniem założenia architektonicznego starego Żoliborza, hałasem, smogiem i korkami. Przeciwnicy mostu Krasińskiego kolejny raz poddali inwestycję frontalnej krytyce. A na sobotę zapowiadają duży protest.

Konferencja "Cała prawda o budowie Trasy i Mostu Krasińskiego" to kolejne z szeregu działań zorganizowanych w ramach protestu przeciwko tej inwestycji. Nowych rewelacji nie przyniosła.

Tomasz Michałowski, lider inicjatywy "Nie dla mostu Krasińskiego" przypomniał, że Żoliborz nie potrzebuje mostu, bo tuż przy granicach dzielnicy są dwie przeprawy przez Wisłę, w odległości niespełna 2,5 km od siebie.

- Okoliczny most Grota-Roweckiego jest największym mostem warszawskim z przepustowością ok. 140 tysięcy samochodów dziennie. Strona południowa jest uboższa w mosty – powiedział.

Przekonywał, że most Krasińskiego nie odpowiada na potrzeby komunikacyjne Warszawy, a miasto powinno skupić się na rozbudowie II linii metra. Powrócił też do argumentu niszczenia "unikatowego charakteru dzielnicy jako tkanki architektonicznej i przyrodniczej".

Pieniądze zmarnowane

Józef Memes, były burmistrz Żoliborza zarzucił miastu marnotrawienie środków publicznych. Stwierdził, że realizacja obu etapów inwestycji (czyli także z estakadą między Jagiellońską a Matki Teresy z Kalkuty) może pochłonąć nawet 1,5 mld zł. Ale jednocześnie przyznał, że drugi etap jest mrzonką.

- W dającej się przewidzieć przyszłości to hasło łączenia Targówka z Żoliborzem jest czyst fikcją, bo w planach finansowych miasta do 2042 roku nie przewidziano środków na realizację odcinka od Jagiellońskiej do Matki Teresy z Kalkuty. Ten wariant nie jest ujęty w żadnych dokumentach finansowych miasta. Ma potwierdzenie wyłącznie w obietnicach wiceprezydentów – tłumaczył.

Mówi dr Paweł Kuczyński
Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl

Ankieta wadliwa

Dr Paweł Kuczyński z Polskiego Towarzystwa Socjologicznego skrytykował natomiast ankietę dotyczącą mostu. Punktował, że żoliborzanie stanowili zaledwie 3 procent wszystkich uczestników ankiety, a próba 1100 osób była zbyt mała.

- Dobór próby jest podstawową wadą, a w badaniach socjologicznych to najważniejsza rzecz. Wyniki nie mogą być analizowane na poziomie dzielnic, bo próba jest zbyt mała – argumentował socjolog i dodał, że uzyskanie danych, które można analizować w rozbiciu dzielnicowym wymagałoby przeprowadzenia co najmniej 7-9 tysięcy wywiadów. - Ankieta miała formę plebiscytową, ocena ekspercka jest bardzo krótka, nie zawiera szczegółowych analiz. Jest ewidentnie przekazem perswazyjnym – dowodził.

Konsultacje pozorne

Dr Mikołaj Rakusa-Suszczewski, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego nie szczędził gorzkich słów konsultacjom społecznym, które ruszają w piątek. Stwierdził, że dla ratusza są tylko problemem formalnym i fikcyjnym procesem.

- Miasto jako inwestor jest stroną w konflikcie, a zarazem prowadzi konsultacje społeczne, które maja ten konflikt rozwiązać. To jest rozwiązanie wadliwe. Takie konsultacja mają charakter pozorny, bo skrywają interes inwestora. Dla dobra wszystkich miasto nie powinno prowadzić tych konsultacji w ogóle, powinno powierzyć je innej instytucji np. PTS – zaproponował.

Mówi dr Mikołaj Rakusa-Suszczewski
Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl

Koncepcja zaburzona

Maria Brukalska ze Stowarzyszenia Żoliborzan skupiła się na warstwie architektonicznej. Przekonywała, że wartość koncepcji przestrzennej Żoliborza została potwierdzona pięcioma wpisami różnych części dzielnicy do rejestru zabytków.

- Ta myśl przestrzenna jest na poziomie największych osiągnięć urbanistyki europejskich lat 20. Jest to naukowo potwierdzone i bardzo docenione na Zachodzie. Ta wartość z czasem wzrasta, bo nie ma możliwości powtórzenie takiego spojrzenia na funkcję mieszkalną. Uwarunkowania społeczne i polityczne są dziś inne – wyjaśniała. Mówiła też o pielgrzymkach młodych ludzi przybywających na Żoliborz podziwiać najlepiej zaprojektowane w Polsce osiedla.

Wyraziła też obawy, że nowy most nie będzie miał funkcji lokalnej, o jakiej mówią władze Warszawy. Dlaczego? - Na starym Żoliborzu nie ma zakładów pracy ani urzędów, dlatego ta trasa będzie miała charakter wyłącznie przelotowy – podsumowała.

Korki większe

Dr hab. Andrzej Zalewski z Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej ostrzegał, że auta, które wjadą przeprawą rozjadą Żoliborz. - Wisłostrada jest już zbyt zapchana. Obciążone zostaną dodatkowe ciągi komunikacyjne odchodzące od placu Wilsona. Projekt trasy tworzy dużą barierę komunikacyjną, klasa ulic G wymaga znacznie innych parametrów niż dziś mamy. Teren Parku Żeromskiego zostanie odcięty – podkreślił.

I zachęcał do racjonalnego wydawania publicznych pieniędzy np. na most na Zaporze łączący Wilanów z Wawrem lub budowę Wschodniej Obwodnicy Śródmieścia, która była alternatywą dla Targowej i Grochowskiej .

W sobotę w południe na placu Wilsona przed kinem Wisła przeciwnicy inwestycji zaplanowali protest. Dzień wcześniej miasto rozpoczyna konsultacje społeczne dotyczące inwestycji. Przewidziane są cztery warsztaty konsultacyjne (dwa na Żoliborzu, po jednym na Targówku i Pradze). Będzie także możliwość wysłania formularza przez internet. SPRAWDŹ SZCZEGÓŁY

Mówi inż
Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl

Piotr Bakalarski