Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Wrzucił bombę do powozu carskiego komisarza. Był legendą

Warszawa

Rysunek z "Robotnika" z 1908 r.Bojowiec strzelający do policjanta

14 maja 1906 roku, dokładnie 110 lat temu na rogu ulic Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej rozległ się potężny huk. Po chwili wiadomo było, że eksplodowała bomba wrzucona do powozu podkomisarza carskiej policji Nikołaja Konstantinowa, znienawidzonego przedstawiciela zaborczej władzy.

Zamachu dokonał młody mężczyzna Baruch Szulman, dokładnie w dniu swoich 20 urodzin. Konstantinow zginął na miejscu. Zamachowiec salwował się ucieczką, raniąc z rewolweru goniącego go żołnierza. Ale sam również został postrzelony, ukrył się w bramie przy ulicy Zielnej 33 i tam zmarł.

Początkowo carska policja nie potrafiła zidentyfikować zabitego. Paradoksalnie, z pomocą przyszła podziemna gazeta Polskiej Partii Socjalistycznej "Robotnik", która wydrukowała kilkadziesiąt tysięcy ulotek z opisem zdarzenia, wymieniając jego nazwisko.

Nowoczesne postulaty

Rodząca się pod koniec XIX wieku PPS w swojej deklaracji programowej wpisała "walkę o niepodległą Rzeczpospolitą demokratyczną". Katalog celów obejmował także wolność słowa, stowarzyszeń, równouprawnienie pod względem narodowym, wyznaniowym, płci, powstanie samorządu lokalnego, powszechne, bezpośrednie i tajne wybory, ośmiogodzinny czas pracy, gwarantowane dni od niej wolne, zrównanie płacy kobiet i mężczyzn, ustalenie minimalnego wynagrodzenia dla robotnika, bezpłatne i przymusowe nauczanie, czy zabezpieczenie rentowe i emerytalne.

Socjaliści, którzy rzucili rękawicę rosyjskiej władzy organizowali się w komitety, samoobrony ochraniające protesty i manifestacje. Mieli też swoją gazetę - wspomnianego "Robotnika". Później zaczęli się zbroić.

Zaczęło się na pl. Grzybowskim

W 1904 roku, kiedy wybuchła wojna Rosji z Japonią, wśród Polaków pojawiła się nadzieja na odzyskanie niepodległości. Ogłoszona przez władze carskie mobilizacja do rosyjskiej armii stała się pretekstem do wyjścia na ulice, a dokładniej rzecz biorąc na plac Grzybowski. Protestowało ok. 100 tysięcy osób, doszło do strzelaniny między członkami PPS a policją, która chciała zarekwirować sztandar partii z napisem: "PPS. Precz z wojną i caratem! Niech żyje Wolny Polski Lud!".

Baruch Szulman

Jednym z uczestników zajść był młody Stefan Okrzeja. Możliwe, że w tłumie manifestantów stał także młody Baruch Szulman. Urodzony w 1886 roku w rodzinie biednych żydowskich rzemieślników mieszkał i dorastał w robotniczym środowisku warszawskiej Woli. Już jako 18-latek został zakonspirowanym członkiem PPS.

Oddział do zadań specjalnych

Pierwsza tak otwarta konfrontacja od czasów powstania styczniowego w 1863 roku dała impuls do dalszych działań. Po wydarzeniach na placu Grzybowskim powstała słynna Organizacja Bojowa PPS. Kierowali nią Józef Piłsudski, Walery Sławek, Tomasz Arciszewski, Aleksander Prystor, którzy później budowali wolną Polskę i kierowali nią. Piłsudski jako marszałek i naczelnik państwa, natomiast Sławek, Arciszewski, Prystor w II RP byli premierami. Członkiem OB PPS został także młody Szulman.

PPS-owska bojówka osłaniała zbrojnie demonstracje, wykonywała wyroki śmierci na przedstawicielach władz rosyjskich i policjantach. Atakowano rosyjskie urzędy skarbowe, napadano na konwoje i pociągi przewożące pieniądze. Przeprowadzono łącznie ponad 2500 akcji, a w utworzonej sieci tajnych magazynów bojowcy przechowywali 1400 pistoletów, 200 tys. sztuk nabojów, 300 sztyletów. W zakonspirowanych laboratoriach produkowano nawet bomby.

Śmierć człowieka, narodziny legendy

Działalność konspiracyjna Barucha Szulmana nie uszła uwadze carskiej policji. 6 września 1905 roku został aresztowany za nielegalne posiadanie broni i osadzony na trzy miesiące w okrytym złą sławą X Pawilonie Cytadeli Warszawskiej. Po jej opuszczeniu został włączony do żydowskiej "piątki" bojowej PPS. Wkrótce młodzi aktywiści otrzymali rozkaz dokonania zamachu bombowego na znienawidzonego przez robotników podkomisarza carskiej policji Nikołaja Konstantinowa.

14 maja 1906 roku był ostatnim dniem z życia młodego spiskowca i jednocześnie pierwszym jego sławy.

Informacja szybko obiegła miasto, a policja obawiając się, że pogrzeb Szulmana stanie się okazją do manifestacji wykradła jego ciało, chowając je w tajemnicy na cmentarzu żydowskim przy ulicy Okopowej. Trud Rosjan okazał się daremny. Szulman stał się symbolem wspólnej walki Polaków i Żydów o niepodległość Polski. Powstała o nim piosenka w jidysz "Baruch Szulman wielkim bohaterem był", a w już odrodzonej Rzeczpospolitej jego imieniem nazywano ulice w wielu miasteczkach zamieszkałych przez mniejszość żydowską.

W 1927 roku z inicjatywy PPS ufundowano nowy nagrobek i pamiątkową tablicę, a trzy lata później prezydent Ignacy Mościcki odznaczył go pośmiertnie Krzyżem Niepodległości z Mieczami. Jego grób otaczano czcią, a gromadzący się przy nim młodzi żydowscy działacze jeszcze przez długie lata opowiadali sobie o legendarnym zamachu na Konstantinowa.

Komuniści go wymazali

Po wojnie, w latach 60., w Polsce Ludowej narastały nastroje antysemickie. Choć rządzący wówczas komuniści chętnie odwoływali się do Stefanem Okrzei czy Józefa Mireckiego, to o Szulmanie, który sam siebie określał jako "wyznania mojżeszowego, narodowości polskiej i poddaństwa rosyjskiego", pamiętać nie chcieli. Jego nagrobek przetrwał, ale nie ma śladu po tablicach.

Sławomir Krejpowicz