Wpadł gapowicz-recydywista. Nie płacił mandatów, trafi za kratki

Warszawa

TVN24Za jazdę na gapę dostał siedem wyroków

Siedem wyroków aresztu od 3 do 15 dni usłyszał 25-latek z Zielonki. Wszystko przez nieopłacane mandaty za jazdę na gapę. Mężczyzna nie chciał poddać się karom i ukrywał się przed policją. Wpadł na Targówku.

Jak podała policja, Tomasz B. wielokrotnie zatrzymywany był za jazdę komunikacja publiczną bez ważnego biletu. Nie spieszyło mu się jednak do opłacania mandatów. Sprawy zostały skierowane do sądu. Ten w pięciu przypadkach zasądził kary po 15 dni, w dwóch 13 i 3 dni pozbawienia wolności.

Ukrywał się przed policją

Tej karze 25-latek także nie zamierzał się jednak poddać.

Chciał nielegalnie wywieźć prawie 2 tysiące paczek papierosów

Mężczyzna ukrywał się przed policjantami z Zielonki. Wydano za nim siedem wniosków o ustalenie miejsca pobytu i tyle samo nakazów doprowadzenia do aresztu.

Ci jednak nie dali za wygraną. 25-latek wpadł w piątek mieszkaniu, które wynajmował na Targówku. Policjanci odwieźli go do aresztu, gdzie będzie musiał odsiedzieć zasądzone wcześniej kary.

Odpowie także za kradzieże

Jak podała policja, na 25-latku ciążą także inne wyrok. Mężczyzna został skazany na 6 i 2 miesiące więzienia za kradzieże, których dopuścił się w przeszłości.

ZTM walczy nie tylko z gapowiczami

Gapowicze to jednak problem nie tylko dla policji, ale przede wszystkim dla Zarządu Transportu Miejskiego. Urzędnicy starają się walczyć z osobami jeżdżącymi "na gapę", a także z tymi, którzy nielegalnie doładowują swoje karty.

Według informacji przekazanych w styczniu przez Zarząd, "lewymi kartami" mogło posługiwać się nawet 10 tysięcy osób. Starty oszacowano na 3,5 mln złotych:

O stratach za nielegalne ładowanie mówi dyrektor ZTM
Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl

jk/b