Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Wpadka szefa SLD: "Chcemy przykryć referendum"

Warszawa

TVN24Mail wysłany przez Sebastiana Wierzbickiego

Wpadka szefa warszawskich struktur SLD. Do mediów wysłał zaproszenie na "okrągły stół spółdzielczości". W mailu znalazła się też część nieoficjalnej korespondencji, a w niej coś o prawdziwych intencjach Sojuszu.

W treści maila, który dostaliśmy w poniedziałek po południu, znajduje się zaproszenie na okrągły stół pod hasłem "SOS dla Spółdzielczości", który odbędzie się w siedzibie SLD przy ul. Złotej.

Jak czytamy, inicjatywa jest wspólnym przedsięwzięciem Sojuszu Lewicy Demokratycznej i środowisk spółdzielczych zrzeszonych pod egidą Krajowej Rady Spółdzielczej. Jej celem jest nawiązanie strategicznej współpracy i wypracowanie wspólnych rozwiązań ułatwiających działalność spółdzielni.

"Chcemy przykryć referendum"

Z dalszej części maila, wysłanego zapewne przez przypadek, wynika że SLD ma jednak również zupełnie inny cel. Na dole maila "przykleił się" drugi, będący wewnętrzną korespondencją, która raczej nie miała trafić do mediów.

Sebastian Wierzbicki do rzecznika SLD napisał: "Prośba o ściągnięcie na to mediów, bo chcemy zawrzeć koalicję z warszawskimi spółdzielniami i "przykryć" tematem referendum" (pisownia oryginalna - red.).

- To był mail wewnętrzny, dotyczący naszego spotkania. Został błędnie wysłany – tłumaczy Wierzbicki. I przyznaje, że jest to wpadka, bo w przesłanej informacji nie powinien on się znaleźć. – Nie odnosi on się jednak do treści przesłanej informacji – zastrzega Wierzbicki.

Opozycja na stanowiskach

Co właściwie chcą przykryć działacze SLD? Prawdopodobnie swoje mieszane uczucia w sprawie referendum o odwołanie Hanny Gronkiewicz-Waltz. Sojusz, jako jedyna opozycyjna partia, nie włączył się w akcję zbierania podpisów pod wnioskiem o jego przeprowadzenie. Nie poparł też otwarcie Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej, która stoi za tym pomysłem.

Działacze SLD przekonują, że referendum wiąże się z kosztami, a jego przeprowadzenie niewiele zmieni, bo po ewentualnym odwołaniu Hanny Gronkiewicz-Waltz do Warszawy może wejść komisarz, którego powoła premier Tusk. Twierdzą też, że referendum ma służyć głównie promocji samorządowców związanych z WSS, a nie zmianie prezydenta Warszawy.

- We wtorek władze statutowe przyjmą oficjalne stanowisko w sprawie wniosku o referendum. Wciąż prowadzimy konsultacje – mówi Wierzbicki i od razu zaznacza, że Sojusz ma wiele zastrzeżeń. - Referendum nie skutkuje odsunięciem od władzy PO, a to jest celem SLD – wyjaśnia.

Nieoficjalnie mówi się, że ratusz zagroził władzom SLD - jeśli poprą referendum, to zatrudnieni w mieście działacze tej mają stracić pracę. Sebastian Wierzbicki w rozmowie z tvnwarszawa.pl stanowczo temu zaprzeczył.

Mail wysłany przez Sebastiana Wierzbickiego

Piotr Guział o referendum:

Piotr Guział zapowiada referendum
Marcin Gula /tvnwarszawa.pl

wp/roody,ec