Wojna na okrzyki przed Pałacem Prezydenckim

Warszawa

| Eurosportfot. Lech Marcinczak/tvnwarszawa.pl

Zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego i Janusza Palikota zmierzyli się przed Pałacem Prezydenckim - głównie na decybele i banery. Ci pierwsi śpiewali "Boże coś Polskę", a drudzy - puszczali "Kaczuszki" i "Barbrę Streisand". - Kłamstwo i krzyki nie zwyciężą - mówił Jarosław Kaczyński.

- Byli tacy, którzy mieli nadzieję: minie rok, skończy się pamięć. Nie skończyła się, nie skończy się za miesiąc, nie skończy się za dwa, za trzy, za pięć. Będzie trwała, nie skończy się nigdy. Dojdziemy do prawdy, bo prawda jest naszą bronią, jest naszą siłą - zapewniał prezes PiS podczas comiesięcznego wiecu pod Pałacem Prezydenckim. Demonstranci przeszli przed Pałac Prezydencki sprzed archikatedry św. Jana na Starym Mieście, gdzie brali udział w mszy św. w intencji ofiar tragedii z 10 kwietnia.

Na czele marszu pamięci niesiono transparent "Smoleńsk - pamiętamy!". Były też napisy: "Mgła nie osłoni zdrajców POlski", "Po zdradzeniu Chrystusa Judasz się POwiesił", "Rząd PO = narastający faszyzm", "Precz z Targowicą, zdrajcy won do Moskwy", "Mord katyński 1940, mord smoleński 2010"

"Boże coś Polskę" kontra "Barbra Streisand"

Tym razem przed pałacem pojawił się także Janusz Palikot i kilkudziesięciu jego zwolenników.

Pikieta zwolenników Palikota rozpoczęła się ok. godz. 19. Na Krakowskim Przedmieściu po południowej stronie ul. Ossolińskich ustawili namiot z logo Ruchu Poparcia i sprzęt nagłaśniający. Znany dziennikarz muzyczny Robert Leszczyński puszczał stamtąd muzykę; prócz utworu o Barbrze Streisand często przewijały się "Kaczuszki" oraz przebój discopolowej grupy Bayer Full "Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina".

Pikieta została zorganizowana pod hasłem "Zdelegalizować PiS". W ocenie jej organizatorów PiS jest "antydemokratyczny", "dąży do destabilizacji systemu politycznego w Polsce", "nawołuje do nienawiści wobec mniejszości religijnych, seksualnych i etnicznych". Na transparentach można było przeczytać: "PiS = przeszłość i Smoleńsk", "PiS zdelegalizować, legalizować konopie", "PiS zdelegalizować, Jarka leczyć".

- Na razie nie doszło do żadnych incydentów. Obie grupy oddziela od siebie kordon policji - relacjonował Lech Marcinczak, reporter tvnwarszawa.pl.

fot. Lech Marcinczak/tvnwarszawa.pl
| Twitter, instagram.com/davidveiga10
fot. Lech Marcinczak/tvnwarszawa.pl | | Fakty TVN
fot. Lech Marcinczak/tvnwarszawa.pl | | Fakty TVN
fot. Lech Marcinczak/tvnwarszawa.pl | | PAP/EPA/ALEXEY NIKOLSKY / SPUTNIK / KREMLIN / POOL
fot. Lech Marcinczak/tvnwarszawa.pl | | Fakty TVN
fot. Lech Marcinczak/tvnwarszawa.pl | | Fakty TVN
fot. Lech Marcinczak/tvnwarszawa.pl | | Fakty TVN
fot. Lech Marcinczak/tvnwarszawa.pl | | PAP/EPA/ALEXEY NIKOLSKY / SPUTNIK / KREMLIN / POOL
fot. Lech Marcinczak/tvnwarszawa.pl | | Fakty TVN
fot. Lech Marcinczak/tvnwarszawa.pl | | Fakty TVN
fot. Lech Marcinczak/tvnwarszawa.pl | | Fakty TVN

ran/par