Wojewoda rozsądzi polityczny spór na Białołęce

Warszawa

| Lech Marcinczak, tvnwarszawa.plSesja rady dzielnicy Białołęka

Głosami Platformy Obywatelskiej Rada Warszawy unieważniła uchwały radnych z Białołęki, na mocy których wybrano nowego przewodniczącego rady dzielnicy – Wiktora Klimiuka (PiS). Radni z PiS alarmują: - To bezpodstawne, czysto polityczne działanie! I zapowiadają skargę do wojewody mazowieckiego.

Przypomnijmy: po rozpadzie Platformy Obywatelskiej na Białołęce, partia ta straciła większość w radzie. Nowa koalicja, złożona z PiS i radnych niezależnych, odwołała w listopadzie Annę Majchrzak - przewodniczącą rady z Platformy.

Na jej miejsce wybrano Wiktora Klimiuka z PiS. Nowej większości Platforma mówi jednak „nie”.

Majchrzak nadal przewodniczącą

Podczas czwartkowej sesji rady miasta, radni PO unieważnili uchwały rady dzielnicy, dotyczące odwołania przewodniczącej Majchrzak. Uznali, że były niezgodne z prawem. W uzasadnieniu swojej decyzji podpierają się statutem dzielnicy. Dokument wyraźnie określa, że głosowanie nad losami przewodniczącej powinno odbywać się w jej obecności. Radnej Majchrzak na sali zaś nie było.

– Ogłosiła przerwę w obradach i opuściła salę, zaś informacji o jej odwołaniu nie było w planowanym porządku obrad – czytamy w uzasadnieniu.

Radni PiS z takim tłumaczeniem się nie zgadzają. Twierdzą, że Majchrzak od początku wiedziała, że po rozpadzie białołęckiej Platformy Obywatelskiej w radzie powstała nowa większość, która chce ją odwołać. Burzliwą radę relacjonowaliśmy na tvnwarszawa.pl i warto wspomnieć, że po niej żadna kolejna sesja się już nie odbyła.

– Argumenty PO są kuriozalne, a ich uchwały mają charakter czysto polityczny – mówi niedoszły przewodniczący rady Wiktor Klimiuk. Niedoszły, bo wraz z unieważnieniem odwołania Anny Majchrzak, radni PO za bezzasadne uznali także wybór nowego przewodniczącego.

Skarga do wojewody

Prawo i Sprawiedliwość nie ma zamiaru odpuścić walki o władzę w dzielnicy i liczy na wsparcie ze strony nowego wojewody. – Skargę złożymy już w najbliższy poniedziałek – zapowiada Klimiuk. Zdzisław Sipiera zna sprawę ze strony radnych Białołęki. Zwracał się także z prośbą do Hanny Gronkiewicz-Waltz o jej interpretację. – Ma na ten temat pełną wiedzę, więc czekamy na podjęcie decyzji – mówi niezależny radny Białołęki Piotr Basiński.

Polityczny konflikt na Białołęce trwa od października. Wówczas na skutek odejścia trójki radnych rozpadła się tamtejsza Platforma i pojawiły pierwsze próby przejęcia władzy przez Prawo i Sprawiedliwość i radnych niezależnych. – Próbowano nową większość rozbijać, politycznie korumpować. Kiedy to się nie udało, wpadli na pomysł, żeby wygaszać mandaty – opowiadał nam radny Korowaj, który odszedł z PO – stracili władzę i powinni się z tym pogodzić.

Do tej pory władze Warszawy nie reagowały na problem. Teraz w konflikcie pojawia się nowy aktor – wojewoda Zdzisław Sipiera. Swoje stanowisko pełni od połowy grudnia i w przeciwieństwie do Jacka Kozłowskiego nie należy do Platformy.

Wysłaliśmy do wojewody pytania dotyczące jego stanowiska i wciąż czekamy na odpowiedź.

kw/r

Tak wyglądała czwartkowa sesja nadzwyczajana
| Lech Marcinczak, tvnwarszawa.pl