Woda lała się na schody Narodowego

Warszawa

RLokim/YouTubeWoda lała się na schody Narodowego

W czasie meczu Polska – Grecja jeden z przepustów dachu Stadionu Narodowego był zapchany i woda lała się na schody, którymi na trybuny wchodzili kibice.

Kilka dni przed meczem Polska – Grecja UEFA zdecydowała o tym, że rozegrany będzie przy zamknietym dachu. Przez to na boisku i trybunach zapanowała duchota. Ciężko było grać i kibicować. Był to test nie tylko dla piłkarzy i kibiców, ale też dla architektów stadionu.

- Problem polegał na tym, że UEFA zdecydowała się zamknąć go już kilka dni przed samym meczem. Gdyby dach zamknięty był na kilka godzin przed meczem, nie mielibyśmy tego problemu – mówi Mariusz Rutz, architekt i współwłaściciel firmy JSK Architekci, która zaprojektowała Stadion Narodowy.

Strumień wody na schody

To nie jedyny problem. W czasie meczu jeden z przepustów był zapchany i woda lała się z dachu na schody. Strumień był na tylke duży, że bardzo trudno było przejść obok bez zamoczenia ubrania. Jak zapewnili architekci, ta usterka została już usunięta i przy następnym meczu sytuacja się nie powtórzy.

Duchota też ma się już nie powtórzyć. Choć to informacja jeszcze nie potwierdzona, jak zastrzegł Tomasz Rząsa, dyrektor reprezentacji ds. kontaktów z mediami, UEFA zgodziła się na otworzenie dachu Stadionu Narodowego podczas wtorkowego meczu z Rosją.

- Mamy zapewnienia, że gdy będzie ładna pogoda, gdy nie będzie cały dzień padało, to będziemy grali przy otwartym dachu – mówi Tomasz Rząsa, dyrektor reprezentacji ds. kontaktów z mediami.

Film umieścił na YouTube internauta RLokim:

band/roody