Włożył bagaż, autobus odjechał. "Kierowca okazał się chamem"

Warszawa

Anusiak666 / Kontakt24Bagaż odjechał

Wniósł do autobusu bagaż, wyszedł po pozostały, ale do środka już nie wrócił, bo pojazd odjechał. Tak według internautki Kontaktu24 wyglądała sytuacja na przystanku Rondo Starzyńskiego. Do Zarządu Transportu Miejskiego wpłynęła już skarga na zachowanie kierowcy.

"Jadąc autobusem linii 509 (3451) byłam świadkiem oburzającego zachowania kierowcy. Jechałam w kierunku Nowodworów i wsiadałam na przystanku Rondo Starzyńskiego" – napisała w czwartek wieczorem internautka Anusiak666.

"Okazał się chamem"

Wraz z nią do środka wsiadał starszy mężczyzna z walizką i bagażem. "Gdy podjechał autobus mężczyzna wniósł do autobusu bagaże, po czym wrócił po resztę, która została na przystanku. Krzyknął na kierowcę, by ten zaczekał. Kiedy pasażer wysiadł z autobusu kierowca zamknął drzwi i... odjechał" - relacjonuje internautka.

Jak dodaje, razem z innymi osobami próbowała namówić kierowcą, żeby zaczekał, ale ten nie reagował, tylko patrzył w lusterko. "Kierowca okazał się chamem. Widział tego człowieka, który wsiadał drugimi drzwiami, a nie gdzieś z tyłu. Zresztą w autobusie nie było tłoku" – podsumowuje Anusiak666.

Sprzeczne z regulaminem, niekulturalne

Co na to Zarząd Transportu Miejskiego? - Komentarz do opisanej przez państwa czytelniczkę sytuacji może być tylko jeden - zachowanie kierowcy było sprzeczne z Regulaminem przewozu środkami lokalnego transportu zbiorowego w m.st. Warszawie, a także niekulturalne. Kierowca jest zobowiązany poczekać na przystanku do momentu, aż wszyscy pasażerowie oczekujący na autobus bezpiecznie wsiądą do pojazdu - wyjaśnia Magdalena Potocka, rzeczniczka ZTM.

W czwartek do zarządu wpłynęła też skarga na zachowanie kierowcy, a w piątek przekazano ją do Miejskich Zakładów Aurobusowych – przewoźnika obsługującego ten kurs.

- Zadaniem przewoźnika jest przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego, które ZTM będzie na bieżąco monitorował. W przypadku potwierdzenia, że dana sytuacja miała miejsce, wobec kierowcy zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe – zapewnia Potocka.

"Działają niezwłocznie"

Przedstawiciel MZA zapewnia, że przeprowadzone zostanie szczegółowe postępowanie wyjaśniające.

- Na rozpatrzenie sprawy Kodeks Postępowania Administracyjnego daje nam 30 dni, jednakże pracownicy naszej spółki starają się działać niezwłocznie i czas ten jest bardzo często skracany – zapewnia Sławomir Ślubowski z biura prasowego MZA.

ran/b