Wisła wstała z kolan. Odrobiła z Legią dwa gole, grając w osłabieniu

Warszawa

Derby Polski nie zawiodły i, co w ekstraklasie rzadko się zdarza, były prawdziwą piłkarską ucztą. Wisła w meczu z Legią dokonała - wydaje się - niemożliwego. Przegrywając 0:2 i grając o jednego zawodnika mniej "Biała Gwiazda" odrobiła straty i wywiozła z Łazienkowskiej jeden punkt.

Legia nie wykorzystała okazji na powiększenie przewagi nad rywalami i tylko zremisowała z Wisłą 2:2. Mecz odbył się bez udziału publiczności. To kara Komisji Ligi za bijatykę na trybunach przy Łazienkowskiej podczas meczu z Jagiellonią Białystok.

Dobry początek Legii

Spotkanie świetnie rozpoczęło się dla stołecznej drużyny, bowiem już w drugiej minucie objęła prowadzenie za sprawą Miroslava Radovicia. Serb z polskim paszportem doskonale czuje się na pozycji napastnika, jaką przypisał mu trener Henning Berg i wykorzystał podanie Michała Żyry, pokonując płaskim strzałem w długi róg Michała Miśkiewicza. Serba nie upilnował Dariusz Dudka, który na lewej obronie zastępował Piotra Brożka. Nie był to jego udany występ, bo największe zagrożenie dla bramki Wisły powstawało właśnie po lewej stronie.

Mecz był otwarty do czasu czerwonej kartki dla Arkadiusza Głowackiego w 27. minucie. Doświadczony stoper brutalnie sfaulował w środku boiska Żyrę i osłabił swój zespół. Wcześniej doskonałą sytuację na wyrównanie miał Semir Stilić. Piłka dotarła do niego po błędach Tomasza Brzyskiego, Dossy Juniora i Jakuba Rzeźniczaka. Bośniak uderzył jednak w środek bramki i Kuciak sparował piłkę na rzut rożny. Więcej problemów sprawił mu techniczny strzał pod poprzeczkę Łukasza Burligi. W tej sytuacji słowacki bramkarz przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Marnowali sytuacje

Przewagę jednego zawodnika Legia wykorzystała niespełna 10 minut po czerwonej kartce dla Głowackiego i podwyższyła prowadzenie w 36. minucie. Po dwójkowej akcji po lewej stronie pola karnego Wisły Radovicia z Łukaszem Broziem, ten drugi dokładnie dośrodkował, a Ondrej Duda wyprzedził obrońców gości i technicznym strzałem trafił do bramki. To pierwszy gol Słowaka w barwach Legii.

Dziesięć minut wcześniej Radović, który potwierdza życiową dyspozycję, zmarnował sytuację sam na sam z bramkarzem gości. W końcówce pierwszej połowy jeszcze lepszą sytuację zepsuł Henrik Ojamaa, kiedy otrzymał doskonałe podanie właśnie od Serba.

Po zmianie stron Legia prowadziła grę i kontrolowała przebieg wydarzeń, czekając na dogodne sytuacje na podwyższenie rezultatu. Goście natomiast ambitnie próbowali zdobyć bramkę kontaktową i udało im się to w 66. minucie po trafieniu Haitańczyka Wilde Guerriera, który w przerwie zmienił Łukasza Gargułę.

Wisła zwietrzyła szansę

Ten gol zmienił obraz gry. Po przerwie wydawało się, że kwestią czasu jest podwyższenie wyniku przez gospodarzy. Tymczasem Wiślacy zwietrzyli swoją szansę, choćby na remis. Niewiele ponad minutę po golu kontaktowym bliski wyrównania był Paweł Brożek.

Niewykorzystane sytuacje z pierwszej połowy zemściły się na gospodarzach w 82. minucie. Semir Stilić popisał się pięknym uderzeniem z rzutu wolnego z około 25 metrów. Piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki. Kuciak był bezradny przy tak precyzyjnym strzale Bośniaka.

W końcówce spotkania doskonałej sytuacji na zdobycie zwycięskiej bramki nie potrafił wykorzystać Władimir Dwaliszwili. Gruzin, który zmienił Dudę, z najbliższej odległości strzelił prosto w bramkarza Wisły.

Wynik wyraźnie zadowolił gości. Legioniści opuszczali boisko ze spuszczonymi głowami.

Legia Warszawa - Wisła Kraków 2:2 (2:0).

Bramki: 1:0 Miroslav Radovic (2), 2:0 Ondrej Duda (36), 2:1 Wilde-Donald Guerrier (66), 2:2 Semir Stilic (82-wolny).

Legia Warszawa: Dusan Kuciak - Łukasz Broź, Dossa Junior, Jakub Rzeźniczak, Tomasz Brzyski - Michał Żyro (70. Michał Kucharczyk), Tomasz Jodłowiec, Ivica Vrdoljak, Henrik Ojamaa (70. Raphael Augusto) - Ondrej Duda (83. Władimir Dwaliszwili), Miroslav Radović.

Wisła Kraków: Michał Miśkiewicz - Łukasz Burliga, Gordan Bunoza, Arkadiusz Głowacki, Dariusz Dudka - Emmanuel Sarki (70. Michał Szewczyk), Ostoja Stjepanović, Michał Nalepa, Semir Stilić (90+2. Fabian Burdenski), Łukasz Garguła (46. Wilde-Donald Guerrier) - Paweł Brożek.

CZYTAJ NA SPORT.TVN24.PL

PAP/lata