"Wilcze oczy" na Czecha. Mają odstraszać zwierzęta

Warszawa

zieloni.osiedle.net.pl"Wilcze oczy" pojawią się na Czecha

Specjalne, przypominające wilcze oczy odblaski mają pojawić się wkrótce przy ul. Czecha. Zarząd Dróg Miejskich ma nadzieję, że odstraszą one dzikie zwierzęta przed niebezpiecznymi dla nich i dla kierowców spacerami w poprzek jezdni.

Jak podaje ZDM, na ul. Czecha w Wawrze zakończył się właśnie montaż barier linowych, które mają ograniczyć liczbę wypadków z przejechaniem na przeciwległą jezdnię. Ale bariery te będą mogły stworzyć przeszkodę dla przechodzącej przez jezdnię zwierzyny, co potęgowałoby prawdopodobieństwo kolizji. Stąd decyzja, żeby na drogowych słupkach zainstalować specjalne odblaski.

Odblask jak wilcze spojrzenie

Mają one odbijać światło przejeżdżających aut tworząc efekt "wilczych oczu". Wilk u większości zwierząt leśnych budzi strach. "Wilcze odblaski" mają je zniechęcać do zbliżania się w rejon drogi.

Rozwiązanie to warszawscy drogowcy podpatrzyli u kolegów z rejonów Olsztyna i Podlasia. Według lokalnych mediów, "wilcze oczy" okazały się tam bardzo skuteczne.

Drogowa dziczyzna

Przeniesienie ich na warszawski grunt ma oczywiście związek z coraz liczniejszymi kolizjami z udziałem zwierząt, do których dochodzi w niektórych częściach stolicy.

- W roku 2013, zgłoszono około 130 kolizji samochodu ze zwierzęciem na drodze. Statystyki nie precyzują jednak, kto i z jakim gatunkiem zwierzyny zmierzył się na drodze. Mając na uwadze, że znaczna liczba zgłoszeń dotyczy Bemowa i Bielan oraz ulic Bronisława Czecha i Żołnierskiej, możemy się domyślać, że chodzi o zwierzęta leśne, a nie psy i koty. Z doniesień prasowych wiemy, że zderzenie z dzikiem, łosiem, jeleniem lub sarną może skończyć się tragicznie dla obu stron – argumentują drogowcy.

Paraliż lotniska, zderzenie z politykiem

W watahach dzików pojawiających się na ulicach i osiedlach piszemy na tvnwarszawa.pl. regularnie.

W listopadzie dzika rodzinka, które pojawiły się na pasie startowym, sparaliżowały pracę Lotniska Chopina.

Niespełna dwa tygodnie temu z dużym osobnikiem zderzył się szef stołecznego SLD Sebastian Wierzbicki. - Szczęście w nieszczęściu, że udało się uniknąć czołowego zderzenia – komentował polityk. Skończyło się na strachu. Dzik przeżył.

Problem dostrzegło miasto, które zapowiedziało, że będzie odławiać dziki.

Dziki na Białołęce
Lech Marcinczak / tvnwarszawa.pl
Dziki żerowały na Białołęce
Lech Marcinczak/ tvnwarszawa.pl
Mówi Karol Podgórski, dyrektor Lasów Miejskich
Lech Marcinczak / tvnwarszawa.pl

b//ec