Wiceprezydent Pahl: mogło dojść do fałszowania dokumentów

Warszawa

TVN24Konferencja Witolda Pahla

Zatrzymanie Marzeny K. to także wynik działania miasta, które już w sierpniu złożyło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa - uważa wiceprezydent stolicy Witold Pahl. Dodał, że ratusz deklaruje współpracę z organami ścigania w sprawach reprywatyzacyjnych.

- Urząd miasta stołecznego Warszawy z zadowoleniem przyjmuje informację o podjęciu przez organy ścigania działań, które mają przywrócić nam, miastu, Warszawie, jego mieszkańcom majątek. Deklarujemy wolę współpracy z organami, które mają obowiązek stania na straży praworządności w sprawach dot. ochrony majątku miasta - powiedział Pahl podczas czwartkowej konferencji w stołecznym ratuszu.

Miasto zawiadamia prokuraturę

CBA zatrzymało b. pracownicę resortu sprawiedliwości Marzenę K. Chodzi o sprawę dot. reprywatyzacji w Warszawie, śledztwo prowadzone jest przez CBA i prokuraturę regionalną we Wrocławiu

Wiceprezydent przekonywał, że "zakres podejmowanych czynności" w tej sprawie to także skutek inicjatywy podjętej przez urząd miasta. Pahl zaprezentował zawiadomienie miasta o możliwości popełnienia przestępstwa przez Marzenę K. złożone 30 sierpnia w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie.Dodał, że "na dzisiaj wszelkie działania dotyczące wydawania nieruchomości czy prowadzenia postępowań, które powodowałyby przekazanie nieruchomości, a więc uszczerbek w mieniu miasta, zostały wstrzymane".

- Nie ma w tej chwili żadnych postępowań, co do których byłaby obawa, że ta kontrola nad mieniem miasta z udziałem pani Marzeny K. zostanie utracona. Nie ma możliwości, żeby pani Marzena K. kosztem miasta uzyskała jakiekolwiek przysporzenie - zapewnił Pahl.- Chcę poinformować o tym, że działania służb miasta dzisiaj dają podstawę, żeby złożyć kolejne powiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa - dodał. Jak podkreślił, będzie ono złożone jeszcze w czwartek. - To jedno z kilkunastu powiadomień, które ratusz złożył do organów ścigania w ostatnim okresie - powiedział Pahl.

"Mogło dojść do fałszerstwa"

Zaznaczył, że z uwagi na dobro postępowania nie może ujawnić, kogo dotyczy powiadomienie i jakiej sprawy.

- Chodzi o sprawę, która się już toczy. To postępowanie administracyjne. W trakcie postępowania kontrolnego, które zleciłem, uznaliśmy, że w tej sprawie mogło dojść do fałszerstwa dokumentów, a co za tym idzie - próby wyłudzenia majątku kosztem miasta - wyjaśnił.Pahl zaapelował do polityków, aby nie wykorzystywali spraw "kryzysu dekretowego" do uprawiania bieżącej polityki.Przypomniał, że miasto odmówiło do tej pory w oparciu o tzw. małą ustawę reprywatyzacyjną zwrotu sześciu nieruchomości wykorzystywanych na cele publiczne. Miasto zakłada, że w sumie 230 takich nieruchomości nie zostanie zwróconych.Pahl przypomniał, że prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz wydała zarządzenie skierowane do burmistrzów oraz do jednostek organizacyjnych miasta, które pozwala na to, żeby "nie wydawać nieruchomości dekretowych osobom, które uzyskały orzeczenia sądowe".

AFERA REPRYWATYZACYJNA W WARSZAWIE:

Komentarze po zarządzie POKrzysztof Skórzyński, Fakty TVN
wideo 2/35

Główne zdjęcie: PAP

PAP/ran/r