Wezwał policję, skarżąc się na zięcia. Sam został aresztowany za przemoc

Warszawa

ShutterstockMiał znęcać się nad swoimi bliskimi (zdjęcie ilustracyjne)

Jak informuje policja, 64-latek wezwał pomoc, skarżąc się na zięcia. Policjanci, po przyjechaniu na miejsce i przeprowadzeniu wywiadu w rodzinie, stwierdzili, że to on może być sprawcą przemocy, a nie ofiarą. Mężczyzna został zatrzymany.

Kilka dni temu dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Legionowie otrzymał telefon od mężczyzny, który skarżył się na swojego zięcia. Jak informuje policja w swoim komunikacie, dyżurny na podstawie sposobu mówienia rozmówcy stwierdził, że może on być pod wpływem alkoholu. Policjant jednak nie zlekceważył zgłoszenia i wysłał patrol do zgłaszającego.

"Patrolowcy z legionowskiej komendy po dotarciu na miejsce interwencji i wysłuchaniu wszystkich, zastanych na miejscu domowników ustalili, że w rodzinie dochodzi do niepokojących zachowań. Zdaniem policjantów ich prowodyrem był - domagający się interwencji funkcjonariuszy - 64-latek" - napisała policja w komunikacie.

Miał znęcać się i grozić śmiercią

Policjanci podejrzewali, że "zachowania mężczyzny wyczerpywały znamiona przestępstwa fizycznego i psychicznego znęcania się nad żoną, córkami, zięciem oraz wnuczką. Mundurowi ustalili, że 64-latek od kilku lat nadużywał alkoholu i wszczynał awantury z domownikami, podczas których nie przebierał w słowach i groził swoim najbliższym pozbawieniem życia" - informują funkcjonariusze.

Według legionowskiej policji, podczas jednej z awantur w dniu interwencji policjantów nietrzeźwy 64-latek, dla podkreślenia swoich gróźb, miał nawet chwycić do ręki nóż.

Ponad dwa promile

"Policjanci zatrzymali nietrzeźwego mężczyznę. Badanie alkomatem wykazało ponad dwa promile alkoholu w wydychanym przez niego powietrzu. Śledczy z legionowskiej komendy potwierdzili wstępne podejrzenia patrolowców i ustalili, że 64-latek od 2013 roku znęcał się fizyczne i psychiczne nad domownikami" - informuje policja.

Zatrzymany mężczyzna, po wytrzeźwieniu, usłyszał zarzut popełnienia przestępstwa z art. 207 Kodeksu karnego. Nie przyznał się do winy.

Na wniosek współpracujących przy sprawie policjantów i prokuratora Sąd Rejonowy w Legionowie zastosował wobec 64-latka tymczasowy areszt. W ubiegłą sobotę podejrzany trafił na trzy miesiące do aresztu.

Grozi mu do 5 lat więzienia.

Zobacz też materiał o zamkniętym w pralce dziecku:

Dziecko zamknięte w pralceTVN24
wideo 2/3

mn/pm