We Wrocławiu policja w tramwaju, Warszawa woli monitoring

Warszawa

fot. archiwum TVN24Monitoring w autobusach

We Wrocławiu policjanci przesiedli się do komunikacji miejskiej, żeby pilnować tego, co dzieje się w autobusach i tramwajach. Tymczasem Warszawa stawia przede wszystkim na monitoring. – Ale na najbardziej niebezpiecznych liniach pojawiają się ochroniarze i policjanci – zapewnia ZTM.Wrocławscy urzędnicy mieli dość wulgaryzmów, popijania piwa i popalania papierosów w autobusach i tramwajach. Postanowili wyeliminować uciążliwe zachowania wprowadzając policjantów do komunikacji publicznej. Szybko posypały się mandaty, głównie 100-złotowe za picie alkoholu. CZYTAJ WIĘCEJ NA TVN24.PLPolicjanci, strażnicy, ochroniarze

Warszawskich urzędników postanowiliśmy spytać, czy takiego rozwiązania nie warto zastosować w stolicy.

- To żadna nowość. Od dawna współpracujemy ze strażą miejską i policją - mówi Paweł Olek z zespołu prasowego Zarządu Transportu Miejskiego. Jak tłumaczy w rejony o podwyższonej przestępczości, na linie nocne i tam, gdzie dochodziło do wielokrotnej dewastacji przystanków, wysyłana jest firma ochroniarska. - Wspierają nas w tych działaniach stróże prawa - dodaje rzecznik.

Monitoring lepszy niż człowiek

Jednak najskuteczniejszą drogą do poprawy bezpieczeństwa ma być przede wszystkim nowoczesna technologia. - Nowe autobusy i tramwaje są wyposażone w monitoring. Przydaje się to szczególnie w sytuacjach konfliktowych np. przy kontroli biletów. Zapis niejednokrotnie bywa dowodem w sprawach o pobicie czy spożywanie alkoholu w miejscach publicznych. To jest skuteczny instrument poprawy bezpieczeństwa - podsumowuje Paweł Olek.

b/par