Wciąż nie wiadomo, co było przyczyną śmierci kobiety wyłowionej z Wisły

Warszawa

Lech Marcinczak/ tvnwarszawa.plMiejsce znalezienia ciała

Coraz więcej niewiadomych w sprawie śmierci Agaty, która zaginęła pod koniec marca. Biegły, który wykonywał sekcję zwłok, zlecił dodatkowe badania, bo nie był w stanie określić dokładnej przyczyny śmierci młodej kobiety.

Śledczy przyznają, że wykonanie sekcji było bardzo trudne. Wyłowione w niedzielę z Wisły ciało było w dość posuniętym rozkładzie. – Wstępnie biegły nie znalazł śladów mechanicznych obrażeń, czy śladów wskazujących na udział osób trzecich – powiedziała Renata Mazur, rzeczniczka prasowa prokuratury okręgowej Warszawa-Praga.

Jak dodała, biegły zlecił dodatkowe badania. – Nie było możliwe określenie przyczyny śmierci – przyznaje Mazur.

Śledztwo jest prowadzone w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci.

Ostatnie logowanie telefonu

Ciało kobiety znalazł w niedzielę wędkarz przy moście Śląsko-Dąbrowskim, po stronie Pragi. Agata była ubrana, miała słuchawki na uszach.

21-latka z Mokotowa była poszukiwana od 20 marca. W nocy wyszła z mieszkania koleżanki na Grochowie. Miała powiedzieć, że ma w planach jeszcze jedno spotkanie. Nie chciała zdradzić z kim.

W sprawie jest wiele zastanawiających faktów. Dokumenty i klucze dziewczyny listonosz znalazł w Legionowie, w skrzynce na listy. Rodzina dziewczyny twierdzi, że Agata nie miała w tej miejscowości żadnych znajomych.

Z ustaleń policji wynika, że telefon Agaty logował się w noc zaginięcia o godz. 1.00 na moście Poniatowskiego, a później, o 11.00, przy ulicy Gagarina.

bf//ec