Warszawski pluszowy miś wyleguje się we Włoszech

Warszawa

Przemysław DzienisMiś w Europie

Warszawiacy ogromnego pluszowego misia znają z popularnych miejsc w stolicy. Wylegiwał się pod palmą na rondzie de Gaulle’a, czy przy Pałacu Kultury. Teraz pluszak, czyli projekt fundacji "Form i kształtów" ruszył na Zachód. Zobacz jak miś wylegiwał się w Watykanie, czy Bolonii.

- Włosi, którzy na skwerach i placach spędzają większą część życia traktowali go jako coś zupełnie naturalnego, spontanicznie z nim obcowali, głównie dorośli. W Austrii było podobnie jak w Polsce – bardziej zachowawczo. Rodzice najpierw wypychali dziecko, żeby pobawiło się zabawką, a dopiero potem sami pod pretekstem opieki nad pociechą pośpiesznie przytulali miśka – mówi Iza Rutkowska pomysłodawczyni projektu.

Euforia dzieci i przerwane lekcje

Dodaje, że w Bolonii setki zgromadzonych ludzi podrzucały sobie przytulankę nad głowami i próbowały wrzucić ją do muzealnego basenu. - Wieczorem na jednym z pobliskich placyków oblepili niedźwiedzia leżeli pod kościołem, pili wino i patrzyli w niebo, a kiedy już postanowiłam przytulankę zabrać - przytulali się nie tylko do niej, również do mnie w podziękowaniu, że dałam im piękną chwilę – mówi artystka i wspomina, że w mieście Graz w Austrii nieświadomie postawiła misia naprzeciwko przedszkola, co spowodowało przerwę w zajęciach i euforyczne wybiegnięcie dzieci z placówki, żeby miśka przytulić.

- Na raz zrobiło to około 40 dzieci, widok był niesamowity. W takich chwilach myślałam sobie, że ludzie dopełniają swoimi reakcjami to, o czym myślałam tworząc ten projekt – mówi Rutkowska.

Zobacz archiwalną rozmowę z Izą Rutkowską w TVN24:

Miś w stolicy
TVN24