"Warszawski Central Park": marzyciele, futuryści i urzędnicy

Warszawa

Patrycja Stołtny, Michał SapkoWizualizacja PKiN jako centrum parku

Ci, którzy dostali zadanie by patrzeć w przyszłość, pokazali absolutnie zielony plac przy Pałacu Kultury i Nauki. Ci, którzy w Warszawie mieszkają, temat szybko podchwycili. Jednak ci, którzy decydują, jak stolica będzie wyglądać, mówią stanowczo: dyskusja o zieleni jest wzbogacająca, ale w mieści potrzebne jest również miasto.

W tym projekcie autorzy skupili się jedynie na przyszłości. Na prośbę organizacji FUTUWAWA zostawili w tyle plany miejscowe czy zapewnienia urzędników. Cel był jeden: przedstawienie futurystycznej wizji Placu Defilad - miejsca, które budzi kontrowersje warszawiaków. Pomysłów było wiele. Jedni proponowali wyburzenie Pałacu Kultury i Nauki, inni chcieli łąki na Placu Defilad, a jeszcze inni oczyszczaczy powietrza. Jan Śpiewak ze stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa przypomniał jedną z koncepcji - Plac Oddechu.

Przede wszystkim zieleń

Autorzy projektu pierwszeństwo oddali zieleni. Chcieli, aby Plac Defilad zaczął "oddychać". Ich założeniem było pokazanie, że betonowa dziś przestrzeń może zmienić się w zieloną infrastrukturę, która przyciągnie mieszkańców.

"Ludzie czują się komfortowo w zielonym środowisku. Formy mocno zabudowane, betonowe, są znacznie słabiej akceptowane i wywołują zaniepokojenie. Spoiwem nowego placu mają być ludzie i zieleń, które mogą zbudować solidne relacje i przyczynią się do zmiany myślenia o przestrzeni publicznej" - argumentowali autorzy projektu.

Zdjęcie w błyskawicznym tempie obiegło internet, a zainteresowanie było tak duże, że stowarzyszenie postanowiło ze słów przejść do czynów.

"Obecnie okolice PKiN są symbolem nieudolności wszystkich ekip rządzących Warszawą od 1989 roku. Od dekad panuje tam prowizorka, bałagan i brzydota, co gorsza teren ten stał się sceną dla dzikiej reprywatyzacji. Czas z tym skończyć! Postanowiliśmy zawiązać grupę roboczą do spraw wdrożenia idei Warszawskiego Parku Centralnego" - poinformowało stowarzyszenie.

Plac Centralny

Tymczasem emocje studzi wiceprezydent Warszawy - Michał Olszewski, który odpowiada, że w tym momencie miasto koncentruje się na uruchomieniu projektu placu Centralnego, czyli otoczenia Pałacu Kultury.

Na początku listopada poznaliśmy pięć projektów placu, które zakwalifikowały się do następnego etapu miejskiego konkursu. Wcześniej miasto zorganizowało konsultacje społeczne w tej sprawie. - Czekamy na wyłonienie wykonawcy projektu. Studium uwarunkowań oraz plac miejscowy przewidują w tym miejscu budowę Muzeum Sztuki Nowoczesnej oraz nasadzenie zieleni. Miasta nie zmienimy co chwilę zmieniając plan miejscowy. Należy przyjąć jeden i go realizować - tłumaczy Olszewski. I zaznacza, że miasto jest w tym momencie na bardziej zaawansowanym etapie niż poziom koncepcji prac futurystycznych. - Próba polemizowania spowoduje, że nie zbudujemy pawilonu Emilia, Muzeum Sztuki Nowoczesnej czy potrzebnej zabudowy od Alei Jerozolimskich - mówi Olszewski.I kończy: dyskusja o zieleni jest wzbogacająca, ale w mieście potrzebne jest również miasto.

"Bawili się wyobraźnią"

Z kolei organizatorka konkursu - Aleksandra Litorowicz - mówi, że celem było stworzenie przestrzeni do rozmowy, a cel - choć po blisko dwóch latach - został osiągnięty.

- Nie dziwię się, że projekt wzbudził zainteresowanie. To odwrócenie pustej nawierzchni Placu Defilad, gdzie teraz nie za dużo się dzieje - komentuje. Ale zaznacza przy tym, że projekty w żaden sposób nie były wiążące. Ich autorzy mieli bawić się wyobraźnią, co miało zaowocować właśnie dyskusją o mieście. - Konkurs dotyczył wizji tego miejsca. W związku z tym autorzy nie musieli trzymać się planów miejscowych. Nie zamykaliśmy konkursu na projekty autorów, którzy temat potraktowali "luźno".

Ogłoszenie wyników konkursu na plac Centralny:

Marlena Happach o konkursie na plac CentralnyTVN24
wideo 2/4

kz/mś