Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Warszawska posłanka wyrzucona z Platformy

Warszawa

Problemy z nielegalnymi reklamamiTVN24
wideo 2/3

- Zarząd Platformy Obywatelskiej podjął jednomyślnie decyzję o wykluczeniu z partii trojga posłów, którzy zagłosowali wbrew dyscyplinie partyjnej w sprawie środowych głosowań nad projektami dotyczącymi aborcji - poinformował rzecznik PO Jan Grabiec. Wśród wykluczonych jest warszawska posłanka Joanna Fabisiak.

Sejmowa większość odrzuciła się środę obywatelski projekt komitetu "Ratujmy Kobiety 2017", który zakłada liberalizację obowiązujących obecnie przepisów dotyczących aborcji . Do komisji trafił natomiast inny obywatelski projekt, komitetu "ZatrzymajAborcję", zaostrzający prawo. Podczas obu środowych głosowań klub Platformy podzielił się - zdecydowana większość głosowała za skierowaniem do dalszych prac pierwszego z projektów i odrzuceniem drugiego. Troje posłów: Joanna Fabisiak, Marek Biernacki i Jacek Tomczak głosowali odwrotnie - chcieli odrzucenia propozycji komitetu "Ratujmy Kobiety" i dalszych prac nad projektem "ZatrzymajAborcję". Część posłów PO nie wzięło udziału w głosowaniach, choć większość z nich była obecna tego dnia podczas innych głosowań. - Zarząd PO podjął jednomyślnie decyzję. Po pierwsze o wykluczeniu z Platformy Obywatelskiej trojga posłów, którzy zagłosowali sprzecznie z dyscypliną określoną wczoraj przez zarząd partii - powiedział rzecznik PO Jan Grabiec. Dodał, że chodzi o Joannę Fabisiak, Marka Biernackiego i Jacka Tomczaka.

Konserwatywna posłanka

Fabisiak weszła do Sejmu po raz pierwszy w 1997 roku. Był to Sejm III kadencji, po której zakończeniu miała czteroletnią przerwę. Po raz drugi została posłanką w 2005 roku i od tego momentu zasiada w ławach parlamentu. Zanim Fabisiak została posłanką, przez kilkanaście lat była radną Warszawy (od 1990 do 2005 roku). Uchodziła za bliską koleżankę Hanny Gronkiewicz-Waltz. Od zawsze była uważana również za jedną z najbardziej konserwatywnych osób w Platformie, czego zresztą nie ukrywała. - Byliśmy i jesteśmy partią demokratyczną, zostało stanowisko przegłosowane na klubie, że będzie dyscyplina (w głosowaniu nad projektem liberalizującym prawo aborcyjne - PAP). Ponieważ ja miałam i mam takie poglądy, ten drogowskaz moralny zależy tylko ode mnie i zachowałam się tak, jak się zachowałam - podkreśliła w rozmowie z dziennikarzami sama Fabisiak.

Przyznała też, że nie wyklucza odwołania od decyzji zarządu partii.

Posłanka pytana, czy zamierza dołączyć do innego klubu parlamentarnego poinformowała, że nie otrzymała jeszcze decyzji partii na piśmie. - Wszystko przede mną, a teraz nie będę mówiła co zrobię. Jestem dorosłym człowiekiem, a nie małą dziewczynką i nie podejmuje tak "hop, siup" decyzji, tylko w sposób dojrzały - dodała.

Ukaranie niegłosujących

Jan Grabiec oświadczył w czwartek również, że zarząd krajowy podjął jednomyślnie decyzję w sprawie posłów, którzy nie uczestniczyli we wczorajszym głosowaniu dotyczącym obu projektów ustaw - chodzi o 17 posłów, którzy nie uczestniczyli w głosowaniu, mimo że byli obecni w Sejmie. Dodał, że zarząd kieruje do prezydium i kolegium klubu parlamentarnego PO wniosek o ukaranie tych posłów zgodnie z katalogiem kar. - W najbliższym czasie podczas prezydium i kolegium klubu PO zostanie podjęta decyzja w sprawie ukarania tych posłów - zapowiedział Grabiec. - Te sprawy będą badane indywidualnie. Każdy z posłów będzie mógł wyjaśnić powody nieuczestniczenia w tym głosowaniu i adekwatnie do tej sytuacji prezydium podejmie decyzje - dodał rzecznik PO.

Schetyna: trzeba reagować zdecydowanie

Lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna powiedział po spotkaniu zarządu, że jest mu przykro z powodu konieczności rozstania z trójką klubowych kolegów. - Tutaj trzeba reagować w zdecydowany sposób, bo mieliśmy dyscyplinę i niestety troje posłów głosowało inaczej - głosowało za projektem radykalnie zaostrzającym ustawę antyaborcyjną. Nie można tego zaakceptować, stąd decyzja, jednogłośna decyzja zarządu - dodał Schetyna. W rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że przed środowymi głosowaniami była długa dyskusja na ten temat w klubie PO. - Wczoraj cały dzień rozmawialiśmy, przekonywaliśmy, mówiliśmy, jak ważna jest jednomyślność głosowania, jak ważna jest walka o kompromis antyaborcyjny. Trzech posłów nie posłuchało i to są konsekwencje - powiedział szef PO. Zastrzegł jednak, że wykluczeni posłowie mają prawo odwołać się od decyzji zarządu.

CZYTAJ TEŻ NA STRONIE TVN24.PL

PAP/js/kw