Nie ma już poradni immunologicznej w Instytucie Matki i Dziecka. "Zostało przerwane wieloletnie leczenie"

Najnowsze

Źródło:
tvnwarszawa.pl, Kontakt 24
Jacek Turczyk/PAPInstytut Matki i Dziecka

Rodzice protestują przeciwko likwidacji poradni immunologicznej w Instytucie Matki i Dziecka. "W przypadku dużej części pacjentów zostało przerwane wieloletnie leczenie, które podnosiło ich komfort życia. Wielu pacjentów zostało bez omówionych aktualnych badań oraz bez leków, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania" - piszą w petycji, którą zamierzają skierować do Rzecznika Praw Pacjenta.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE

Informację o zamknięciu poradni immunologicznej otrzymaliśmy na Kontakt 24 od pani Dominiki. Kobieta leczyła się w niej przed laty, a obecnie pacjentką była tam jej młodsza siostra. Obie były pod opieką tej samej lekarki.

- 24 listopada nasza mama zadzwoniła tam, żeby potwierdzić wizytę siostry i w ten sposób dowiedziała się, że wizyta się nie odbędzie, bo poradnię zlikwidowano. Nie dostała żadnej alternatywy, pacjenci zostali pozostawieni sami sobie, w trakcie leczenia. Siostra jest bez leków, bez wsparcia, a w obecnych czasach jest szczególnie narażona na niebezpieczeństwo, w końcu chodzi o jej zaburzoną odporność - mówiła pani Dominika.

Nie jest jedyną osobą, która twierdzi, że została nagle zaskoczona decyzją o likwidacji poradni. Pod petycją ze sprzeciwem wobec takiej decyzji podpisało się 70 osób.

"Podpisuję, ponieważ popieram zdanie autorek petycji, iż takie posunięcie, jakim jest nagłe odebranie możliwości leczenia dzieciakom, szczególnie w obecnych czasach pandemii, jest karygodne. Tym bardziej, jeżeli nie zostały zachowane odpowiednie procedury i pacjenci nie zostali wcześniej poinformowani o nadchodzących zmianach, co jest niezgodne z prawem" - pisze jedna z osób popierających petycję.

Inna dodała, że dzieci "prowadzone przez panią doktor zostały bez lekarza i leków". "Wyrażam stanowczy sprzeciw działaniom jakie zostały podjęte przez szpital" - podkreśliła.

"To krok związany z obraną strategią rozwoju Instytutu"

O powód likwidacji poradni immunologicznej zapytaliśmy Instytut Matki i Dziecka. W odpowiedzi rzeczniczka placówki Dorota Kleszczewska przesłała nam informacje od dyrekcji.

"Likwidacja poradni immunologicznej w IMiD to krok związany z obraną strategią rozwoju Instytutu. Zakłada ona, że poradnie prowadzone w ramach ambulatorium będą ściśle współpracowały z Klinikami Instytutu, poradnie będą uzupełniały i kontynuowały leczenie pacjentów szpitalnych. W związku z tym, że w IMiD nie ma oddziału immunologii przekazujemy pacjentów poradni immunologicznej do ośrodków, które specjalizują się w tej dyscyplinie. Lista pacjentów poradni zostanie przekazana do NFZ" - czytamy w odpowiedzi.

Rzeczniczka przekazała też, że w momencie likwidacji w poradni pracował jeden lekarz w wieku emerytalnym, który zakończył współpracę na zasadzie porozumienia stron.

- Zdecydowana większość pacjentów to pacjenci z alergiami, astmą oskrzelową - zalecamy im kontynuację leczenia w poradniach alergologicznych, a stosowane leki przeciwalergiczne mogą zostać wypisane przez lekarza POZ. Pacjenci z niedoborami odporności zostali już w ubiegłym roku przekazani pod opiekę Centrum Zdrowia Dziecka. W przypadkach, kiedy jakiś pacjent ma poważniejszy problem istnieje możliwość konsultacji z lekarzem pediatrą w Instytucie Matki i Dziecka w formie teleporady - takie przypadki miały już miejsce - zaznacza Alicja Karney, dyrektor ds. klinicznych Instytutu Matki i Dziecka.

Na pytanie, czy pacjenci zostali odpowiednio wcześniej uprzedzeni o planach zamknięcia poradni, dyrektor odpowiada, że informuje ich o tym call center IMiD. Jak dodaje, kopia dokumentacji medycznej może być przekazana pacjentom na wniosek złożony w rejestracji lub przesłany pocztą. - Ponadto każdy pacjent, któremu pani doktor wypisała recepty otrzyma je, wysłane pocztą pod adres wskazany w karcie pacjenta. Rodzice dzieci, które mają zaplanowane odczulania otrzymują na bieżąco informacje dotyczące wizyty w IMiD i odbędą odczulanie pod okiem lekarza wyznaczonego w zastępstwie - zapewnia.

"Zostało przerwane wieloletnie leczenie"

Autorzy petycji przekonują, że zamknięcie poradni odczują nie tylko pacjenci z Warszawy i okolic, bo na konsultacje przyjeżdżały tu osoby z całego kraju. Leczono w niej różne postacie chorób alergicznych oraz wrodzone i nabyte niedobory odporności u dzieci.

"Dzieci leczone w poradni immunologicznej to dzieci chore przewlekle, które walczyć ze swoimi chorobami będą całe życie. Odpowiednie prowadzenie leczenia w wieku dziecięcym daje im szansę na lepszy komfort życia w dorosłości. Wiedza o tym, że dziecko jest pod dobrą opieką i w krytycznych przypadkach zostanie mu udzielona pomoc dawała niesamowity komfort psychiczny wszystkim rodzicom" - czytamy w petycji.

Jej autorzy dodają, że w obecnej sytuacji wiele osób zmuszonych jest do szukania pomocy w prywatnych gabinetach, bo pozostałe poradnie są przepełnione, a terminy wizyt odległe lub niemożliwe. "W przypadku dużej części pacjentów zostało przerwane wieloletnie leczenie, które podnosiło ich komfort życia. Wielu pacjentów zostało bez omówionych aktualnych badań oraz bez leków, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania i bez nich może dojść do utraty zdrowia, a nawet życia" - zaznaczają.

Informowaliśmy też o planach przeznaczenia Szpitala Południowego na tymczasową placówkę dla pacjentów z COVID-19:

Konstanty Radziwiłł podał termin oddania Szpitala PołudniowegoTVN24

kk, jw/ran

Źródło: tvnwarszawa.pl, Kontakt 24

Źródło zdjęcia głównego: Jacek Turczyk/PAP