Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Walka z pseudohodowlami. "Jesteśmy bezsilni"

Warszawa


Pogotowie dla Zwierząt wkracza na giełdę w Słomczynie i pokazuje, że handel zwierzętami domowymi na targowiskach i pokątne pseudohodowle wcale nie zniknęły. Prawo jest obchodzone, a służby są bezradne. Nabywcy nie wiedzą, co kupują. Nie mają też pojęcia, jak kupowane zwierzęta były traktowane.

Handel zwierzętami domowymi, przede wszystkim psami, przy giełdzie w Słomczynie kwitnie. Co do rasy, to czysta ruletka. Czasami można zobaczyć rodziców, ale nie w hodowli, a w telefonie - na zdjęciach pokazywanych przez sprzedawcę. - Border collie, a w domu mamy oryginalne yorki. Jak się na spacer wyjdzie to się nie trzęsie, a cena 450 złotych - mówi jedna ze sprzedawczyń. Czyli "za grosze", bo rasowy pies z udokumentowanym rodowodem kosztuje nawet kilka tysięcy.

- Te zwierzęta najczęściej żyją w skandalicznych warunkach. To nie jest tak, że to są zwierzęta domowe, najczęściej są rozmnażane gdzieś po stodołach - mówi Mateusz Czmiel z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami we Wrocławiu.

I bez troski o dobre geny. Towarzystwo Pogotowie dla Zwierząt od lat walczy z pseudohodowlami. Bezskutecznie.

- To jest jedna wielka grupa, która w momencie kiedy my wchodzimy na interwencję, ona doskakuje i atakuje. My jesteśmy bezsilni - mówi Grzegorz Bielawski ze Stowarzyszenia "Pogotowie dla Zwierząt".

Ustawa nie pomogła

Handlu zwierzętami domowymi na targowiskach zabrania ustawa o ochronie zwierząt, która miała pseudohodowle wyplenić, ale tylko na trochę wyhamowała. - Ustawa w tej formie zrobiła więcej złego niż dobrego - mówi Agnieszka Zaleszczak z hodowli psów "Magia Gwiazd". Jak mówi, na początku były ogłoszenia: "sprzedam smycz - pies gratis", potem powstały nowe stowarzyszenia, kluby hodowców, federacje kynologiczne.

Hodowcy zarejestrowani w Związku Kynologicznym szacują, że szara strefa to aż 80 procent rynku. Handlarze ze Słomczyna też się zorganizowali. - Ponieważ przepis dotyczący zakazu wprowadzania do obrotu zwierząt nie dotyczy organizacji, no, to grupa ludzi stworzyła taką organizację, aby prawo obchodzić - wyjaśnia adwokat Katarzyna Topczewska.

Inspektor weterynarii może jedynie sprawdzić stan zdrowia sprzedawanych zwierząt oraz dokumenty.

- Zwrócimy się do starostwa, co było w tym kierunku zrobione, jeśli chodzi o nadzór nad takim stowarzyszeniem. Bo to nie może być tak, że oni tylko to stowarzyszenie rejestrują i nic nie robią - mówi Piotr Bielawski, powiatowy lekarz weterynarii w Grójcu.

W niedziele - gdy handluje się psami - starostwo nie pracuje.

Marzanna Zielińska ("Fakty" TVN) CZYTAJ TEŻ NA STRONIE "FAKTÓW" TVN