W rocznicę inwazji ZSRR chcieli "odesłać" pomnik do Moskwy

Warszawa

Dawid Krysztofiński / tvnwarszawa.plAkcja przy pomniku

Przyszli do Parku Skaryszewskiego by owinąć folią Pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej. W 74 rocznicę napaści ZSRR na Polskę Forum Młodych PiS zorganizowało happening by "odesłać" pomnik do Moskwy. Wylegitymowała ich policja.

- Czy pakowanie pomników jest przestępstwem? My chcemy go wysłać – mówił jeden z uczestników happeningu do policjantów, którzy pojawili się w momencie, gdy młodzi ludzie próbowali owinąć pomnik folią.

- Mam obowiązek wobec moich dziadków, by pamiętać o bohaterach i potępiać zdrajców – mówił jeden z uczestników happeningu do policjantów. - Stoi pan po stronie ludzi, którzy pamiętają o bohaterach, czy ludzi, którzy bronią pomników morderców? - pytał mundurowego - Stoję po stronie prawa – odpowiedział jeden z policjantów.

Wylegitymowała ich policja

Jak przyznali uczestnicy happeningu, pakowali pomnik by łatwiej można było go wysłać do Moskwy. Nie podobało im się, że w rocznicę inwazji ZSRR na Polskę muszą oglądać pomnik Armii Czerwonej, która mordowała Polaków i wysyłała na Syberię.

- Interwencja policji ograniczyła się do wylegitymowania osób, które pojawiły się na miejscu – mówi Robert Opas z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji.

17 września 1939 roku o świcie, gdy oddziały Wojska Polskiego wciąż stawiały opór armiom niemieckim, Polskę zaatakował Związek Sowiecki, związany tajnym sojuszem z III Rzeszą. W związku z agresją ZSRR w nocy z 17 na 18 września najwyższe władze Rzeczypospolitej i Naczelny Wódz opuścili terytorium państwa, przechodząc na teren Rumunii.

Siły sowieckie liczyły ponad 450 tys. żołnierzy. Jednak liczba ta z każdym dniem wzrastała. Wojsko Polskie nie było więc w stanie skutecznie przeciwstawić się nowemu agresorowi zwłaszcza, że atak nastąpił z zaskoczenia. Mimo to Polacy niezłomnie stawiali opór sowietom. Do historii przeszły w szczególności obrona Wilna oraz walki polskiej kawalerii pod Skidlem i Kodziowcami.

Chcieli odesłać pomnik
Dawid Krysztofiński / tvnwarszawa.pl

lata//ec