"W naszym komitecie nie ma faszystów"

Warszawa

Bartosz Andrejuk /tvnwarszawa.plMarsz Niepodległości 2011

- Komitet honorowy i organizatorzy niedzielnego Marszu Niepodległości zapewnili w piątek, że ich demonstracja będzie zgodna z prawem. Apelowali do mediów o rzetelne jej relacjonowanie, a do policji - o nieeskalowanie atmosfery, co - ich zdaniem - ma miejsce. W piątek prezes Młodzieży Wszechpolskiej Robert Winnicki, Krzysztof Kawęcki i Ryszard Opara z komitetu honorowego marszu, mec. Łukasz Moczydłowski, szef sekcji prawnej stowarzyszenia Marsz Niepodległości oraz Jarosław Romaniuk z Obozu Narodowo-Radykalnego podkreślili, że ich marsz to przedsięwzięcie mające na celu upamiętnienie wielkiego święta - odzyskania niepodległości przez Polskę. - Przyrzekamy szanować prawo i apelujemy do mediów o rzetelne relacje - powiedział Opara.

"Nie ma żadnych faszystów"- W komitecie honorowym nie ma żadnych faszystów, lecz osoby, które swoje życie poświęciły wolnej Polsce - przekonywał dr Kawęcki, wymieniając kombatantów z Narodowych Sił Zbrojnych, Armii Krajowej, a także biskupa drohiczyńskiego Antoniego Dydycza, profesorów: Krystynę Pawłowicz (posłanka PiS), związanych z Radiem Maryja Ryszarda Bendera i Jerzego Roberta Nowaka, Jana Kobylańskiego, Kornela Morawieckiego, dziennikarzy Jana Pospieszalskiego i Wojciecha Cejrowskiego oraz sportowców: Artura Szpilkę i Piotra Wyszomirskiego. Komitet będzie szedł na czele marszu - zapowiedział Kawęcki. Według Opary, prezydent Bronisław Komorowski zdecydował się zorganizować marsz 11 listopada pod swoim patronatem na kanwie sukcesu zeszłorocznego marszu niepodległości. Winnicki uznał, że prezydencka inicjatywa to pusta oficjałka przypominająca pochody pierwszomajowe. Część uczestników marszu prezydenckiego jest opłacana, bo dostaje diety. - Nasi uczestnicy robią to za darmo. My w marszu prezydenckim uczestniczyć nie będziemy, bo uważamy, że Bronisław Komorowski nie działa na rzecz suwerenności Polski - oświadczył szef Młodzieży Wszechpolskiej. Organizatorzy marszu mówili też, że mają zastrzeżenia do policji, która miała zastraszać działaczy narodowych zatrzymując ich w całym kraju i wypytując o to, kto i w jaki sposób udaje się na niedzielny marsz do Warszawy. Zapowiedzieli zawiadomienie do prokuratury o nadużyciu władzy przez policję. Zarazem Winnicki zapewnił, że organizatorzy marszu współpracują z policją. - Za bezpieczeństwo na ulicach odpowiada policja, my nie zamierzamy łamać prawa - dodał.

W UBIEGŁYM ROKU W STOLICY DOSZŁO DO ZAMIESZEK:

Related content

Related content

PAP/ran