W listopadzie doszło tam do tragedii, teraz nie działały rogatki

Warszawa

Maciej / Kontakt 24Awaria w Bożej Woli

Przez około pięć godzin nie działały w czwartek rogatki na przejeździe kolejowym w Bożej Woli. Reporter 24 wysłał film, na którym widać, że co rusz przez tory przejeżdżają samochody. Kolejarze zapewniają, że sytuacja była pod kontrolą.

Problemy na przejeździe w Bożej Woli zaczęły się około godziny 7 w czwartek.

"Może dojść do tragedii" – poinformował czytelnik Kontaktu 24 Maciej.

Na nagraniu od Reportera 24 widzimy, jak samochody przejeżdżają kolejno przez otwarte rogatki. W tym samym czasie w stronę peronu podjeżdża pociąg, jedzie powoli. Maszynista daje sygnały dźwiękowe.

Maszyniści zwolnili, stanął znak

O informację poprosiliśmy Mirosława Siemieńca, rzecznika Polskich Linii Kolejowych.

- Faktycznie, urządzenia zabezpieczające na przejeździe w Bożej Woli nie działają. Wynika to prawdopodobnie z kradzieży albo dewastacji części. Jak zawsze w takich przypadkach, system natychmiast informuje dyżurnego na pulpicie o awarii, ten przekazuje to do wszystkich maszynistów z informacją, że muszą zwolnić do prędkości 20 km/h i zbliżając się do przejazdu dawać sygnały dźwiękowe - powiedział redakcji Kontaktu 24 w czwartek przed południem Siemieniec.

I dodał, że przed wjazdem na tory stanął też znak informujący, że rogatki nie działają.

Po godzinie 14.30 Karol Jakubowski z zespołu prasowego PKP PLK przekazał, że usterka została naprawiona o godzinie 12.30. - Ograniczenie dotyczące prędkości pociągów zostało zdjęte. Na miejscu nie ma utrudnień – powiedział.

Tragiczny wypadek

Maciej powiedział redakcji Kontaktu 24, że postanowił nagrywać całą sytuację w czwartek, ponieważ niedawno na tym samym przejeździe doszło do wypadku, zginęła jedna osoba. Jak pisaliśmy, pod koniec listopada samochód osobowy zderzył się z pociągiem. Zginął kierowca auta. Sprawą zajmuje się prokuratura.

Śmiertelny wypadek na przejeździe w Bożej Woli
Tomasz Zieliński/ tvnwarszawa.pl

kz/ran