Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

W Legionowie znów zawrzało. Zatrzymano 13 osób, policjant ranny

Warszawa

TVN24"13 osób zatrzymanych, jeden ranny policjant"

Około 300 osób zgromadziło się w poniedziałek wieczorem przed komendą policji w Legionowie na proteście po śmierci 19-letniego Rafała. Jak podaje rzecznik komendy stołecznej, w pewnym momencie agresywna, kilkudziesięcioosobowa grupa odłączyła się od reszty protestujących. W stronę policji poleciały butelki, petardy i kamienie. Zatrzymano 13 osób.

Jak podał po godz. 20 reporter TVN 24 Łukasz Wójcick, w okolicy komendy Legionowie zebrało się ok. 300 osób. Początkowo protest był spokojny, ale w odwodzie pozostawały znaczne siły policji.

- Przestało być spokojnie, gdy grupa kilkudziesięciu chuliganów wyodrębniła się od reszty protestujący i zaczęła szukać zaczepki z policją - poinformował nas po godz. 21 Mariusz Mrozek, rzecznik stołecznej policji. - Agresywne osoby podchodziły do radiowozów i obrażały policjantów. Gdy w stronę radiowozu rzucono kamień, policjanci podjęli działania w celu przywrócenia porządku - relacjonował Mrozek.

Jak dodał, policjanci wielokrotnie apelowali do innych protestujących by odsunęli się od agresywnej grupy i interweniujących policjantów.

Znów niespokojnie w Legionowie
TVN24

"Poleciały butelki i petardy"

Starcia chuliganów z policją rozpoczęły się dopiero około godz. 21. - W stronę komendy i policyjnych samochodów leciały butelki i petardy. Najpierw w kierunku agresywnej grupy wyjechał samochód informujący o użyciu siły. Potem policjanci przystąpili do prewencyjnej akcji - podawał z miejsca zdarzenia Łukasz Wójcik.

W pogotowiu cały czas pozostawał m.in. duży samochód z armatką wodną.

Butelki poleciały też w stronę dziennikarzy. Jeden z protestujących wszedł na wóz transmisyjny. Tłum krzyczał w stronę policjantów obraźliwe hasła. Można było usłyszeć m.in. śpiewy "Prawda jest taka, że zabiliście dzieciaka!".

Jak dodał Wójcik, po godz. 22 przed komendą nie było już agresorów. - Zostali zepchnięci w inne części miasta - twierdzi reporter i dodaje, że kilka osób zostało zatrzymanych. - Widziałem około 8-10 osób zostało odprowadzonych przez policjantów do radiowozów - opowiadał Wójcik.

"Policjant dostał butelką w twarz"

Pierwsze podsumowanie wieczornych zajść to ośmiu zatrzymanych chuliganów oraz jeden ranny policjant. – Nasz kolega dostał w twarz butelką. Został odwieziony do szpitala – powiedział rzecznik stołecznej policji. Funkcjonariuszowi założono szwy, rano ma wyjść do domu.

Mrozek zastrzegł, że ostateczny bilans zatrzymań nie jest jeszcze znany. – Pamiętajmy, że część chuliganów rozbiegła się po okolicy. Patrole policji już ich szukają – powiedział Mrozek. Rzeczywiście, chwilę przed 23 reporter TVN 24 poinformował, że zatrzymanych jest już 13 osób.

Rzecznik stołecznej policji zapewnił przy tym, że w mieście jest bezpiecznie. - Porządek jest przywrócony, ale policjanci zostaną na miejscu do czasu, aż będziemy mieć 100 procent pewności, że mieszkańcy są bezpieczni – zapowiedział policjant.

Policja podsumowuje wtorkowe zajścia
TVN 24

Korwin i Wipler w tłumie

Wcześniej na protest zapraszali politycy partii KORWiN. – Państwo musi przestać traktować ludzi jak tuczne bydło, którym zawiaduje jego właściciel. Dlatego, już jako prezydent, zmienię konstytucję tak by państwo nie karało ludzi za posiadanie czy zażywanie jakichkolwiek substancji, jeśli nie narusza to porządku publicznego i praw innych – powiedział Janusz Korwin-Mikke, lider partii KORWiN.

Jak dodał, nie rozstrzyga kto ponosi winę za śmierć 19-letniego Rafała. – To rozstrzygnie sąd – zaznaczył. - Może ofiara Rafała nie będzie daremna i posłuży zmianie tego kretyńskiego prawa – zakończył lider partii Korwin.

"Zginął bo się bał"

Głos zabrał także poseł Przemysław Wipler. – Młody człowiek zginął bo się bał, że mała ilość zakazanej substancji złamie mu życie. Musimy zmienić to złe prawo – grzmiał Wipler.

Poseł zwrócił się także, do komendanta głównego policji by ujawnił, czy policjanci, którzy uczestniczyli w akcji zatrzymania nastolatków w Legionowie byli wcześniej karani za przekroczenie uprawnień. – Chcemy zmian w prawie, dzięki którym będą jasno wytyczone granice uprawnień policjantów – podsumował Wipler.

Related content

jb/b