W bólach i bez goli W Białymstoku urodził się punkt

Warszawa

fot
fot
 
fot
fot
fot
fot
 
fot
fot
fot

Kompletu na trybunach nie było, a ci, którzy przyszli na kończący 13. kolejkę T-Mobile Ekstraklasy mecz pomiędzy Jagiellonią Białystok i Legią Warszawa, nie zobaczyli ładnej gry. Mecz był nudny i skończył się bezbramkowym remisem. Najjaśniejszą postacią spotkania był bramkarz gospodarzy Tomasz Ptak, który kilka razy podrywał się z ziemi, by bronić strzały legionistów w ostatnich minutach.

To spotkanie mogło wiele wyjaśnić. Legia w razie zwycięstwa odskoczyłaby od Polonii, Ruchu, Wisły i Lecha, które nie mają najlepszego okresu, ale wciąż trzymają się za jej plecami. Trzy punkty wywalczone w Białymstoku dawałyby więc podopiecznym Macieja Skorży sporą zaliczkę w końcowej fazie jesiennych rozgrywek. Legia wciąż ma bowiem do rozegrania zaległy mecz z przedostatnim w tabeli Zagłębiem Lubin, a przed sobą tylko Śląsk Oresta Lenczyka. Jagiellonia, gdyby wygrała, oddaliłaby się tymczasem od strefy spadkowej, wciąż bliższej jej od czoła tabeli.

Ptak się poderwał

Niestety nikt w Białymstoku nie był dobrze przysposobiony do gry w poniedziałkowy wieczór. Prawie 5 tys. kibiców, którzy przyszli na przebudowywany stadion miejski w stolicy Podlasia musiało solidnie zmarznąć, bo emocji na boisku, które poniosłyby trybuny w rytm krążącej po murawie futbolówki brakowało od początku.

Jagiellonia z Tomaszem Frankowskim polującym w tym sezonie na gole zbliżające go do podium najlepszych strzelców w historii Ekstraklasy nie miała pomysłu na dobrze poukładaną obronę gości. Legioniści też jednak nie potrafili skonstruować przyzwoitego choćby ataku i w 1. połowie oddali tylko jeden celny strzał na bramkę. W 45. minucie Ivica Vrdoljak posłał groźne uderzenie z 25 metrów, ale Tomasz Ptak poderwał się z ziemi i przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Ptak wylądował

Po przerwie było tylko trochę lepiej. Podopieczni Macieja Skorży przeważali, ale wciąż brakowało dokładności w zagraniach. Blisko zdobycia bramki był Danijel Ljuboja i ponownie Vrdoljak, który znów zmusił Ptaka do wysiłku. Dla "Jagi" strzelali (celnie i bez efektu) Tomasz Kupisz i Grzegorz Arłukowicz. Podobać mogło się tylko ostatnie 10 minut meczu.

Obie strony się "odkryły" i ruszyła wymiana ciosów. Więcej okazji stworzyła stołeczna "11", ale Ptak był czujny do samego końca i uratował dla "Jagi" cenny punkt.

tvn24.pl//adso/fac