Veturilo nie dojedzie do Konstancina. Przez wandali

Warszawa

um.warszawaZniszczony rower

Były duże plany, ustalono już lokalizacje stacji, niestety wszystko rozbiło się o pieniądze. System Veturilo nie dojedzie do Konstancina Jeziorny - poinformował pełnomocnik prezydenta Warszawy ds. rowerów.

O tym, że podwarszawska gmina prowadzi ze stołecznym ratuszem rozmowy o uruchomieniu systemu Veturilo pisaliśmy już w marcu. Negocjacje właśnie się zakończyły. Niestety umowa nie zostanie podpisana.

Wszystko przez wandali

Jak informuje Łukasz Puchalski, pełnomocnik prezydenta ds. rowerów, rozbieżności cenowe pomiędzy urzędnikami a firmą Nextbike były na tyle duże, że nie udało się znaleźć kompromisu. Jak informuje, powodem wzrostu kosztu uruchomienia kolejnych stacji są wciąż rosnące wydatki firmy na naprawy niszczonych przez wandali rowerów.

Puchalski bardzo żałuje, że tak się stało, jednak patrząc na zdjęcia rozkręconego roweru przyznaje, że trudno nie wierzyć w takie wyjaśnienia Nextbike.

5 stacji

Początkowo planowano, żeby rowery w Konstancinie obsługiwała inna firma. Zdecydowano się ostatecznie na Veturilo. Miało to na celu zachęcenie turystów z Warszawy do odwiedzenia Konstancina Jeziorny. W ramach systemu, planowano powstanie pięciu stacji: Klarysew, os. Grapa, pasaż przy ul. Sienkiewicza, os. Mirków, Skolimów.

Reportaż Anny Twardowskiej z programu "Polska i Świat" o niszczonych rowerach:

Dewastują Veturilo
"Polska i świat" TVN24

wp/par