Urzędnicy wzięli się za dorożki. "Koń musi mieć paszport"

Warszawa

Dorożki w nowym wydaniu | Tomasz Zieliński /tvnwarszawa.pl
Dorożki w nowym wydaniu | Tomasz Zieliński /tvnwarszawa.pl
Dorożki w nowym wydaniu | Tomasz Zieliński /tvnwarszawa.pl
Dorożki w nowym wydaniu | Tomasz Zieliński /tvnwarszawa.pl
Dorożki w nowym wydaniu | Tomasz Zieliński /tvnwarszawa.pl
Dorożki w nowym wydaniu | Tomasz Zieliński /tvnwarszawa.pl
Dorożki w nowym wydaniu | Tomasz Zieliński /tvnwarszawa.pl
Dorożki w nowym wydaniu | Tomasz Zieliński /tvnwarszawa.pl
Dorożki w nowym wydaniu | Tomasz Zieliński /tvnwarszawa.pl
Dorożki w nowym wydaniu | Tomasz Zieliński /tvnwarszawa.pl
Dorożki w nowym wydaniu | Tomasz Zieliński /tvnwarszawa.pl
Dorożki w nowym wydaniu | Tomasz Zieliński /tvnwarszawa.pl

Urzędnicy postanowili ujednolicić wygląd dorożek i dorożkarzy wożących turystów po Starówce. Dorożki muszą mieć określony kolor, tabliczkę z numerem i nie powinny być dłuższe niż 8 metrów. Nowy strój stangreta to peleryna lub garnitur, a każdy koń musi mieć... ważny "paszport". – Chcemy nawiązać do historii warszawskiego dorożkarstwa – przekonuje Zarząd Terenów Publicznych.

- Dotychczas dorożkarze nie mieli narzuconych standardów, radzili sobie jak mogli. Postanowiliśmy wprowadzić standardy nawiązujące do historii dorożek w Warszawie - mówi Renata Kaznowska, dyrektor Zarządu Terenów Publicznych. - Chcemy także uporządkować pewne rzeczy z myślą o przyszłości, gdy pojawią się nowi dorożkarze - dodaje.

Dorożka do 8 metrów

Nowe przepisy dotyczą siedmiu dorożek, które obecnie przewożą warszawiaków i turystów głównie po Starym i Nowym Mieście. Dotychczas pojawiały się różne pomysły na ubiór czy koce, którymi konie były przykrywane.

- Jeden z panów nosił cylinder i rzeczywiście, zdarzało się, że woźnica w Warszawie przed laty jeździł w cylindrze, ale woził szlachtę. Żeby nie mylić i nie mieszać w historii musiał zrezygnować - wyjaśnia Kaznowska. - Były też takie sytuacje, że konie przykrywano kocem w kratkę, a nam zależy, żeby dorożki, które pojawiają się na pocztówkach czy zdjęciach turystów były wkomponowane w wizerunek Starego Miasta - dodaje.

Nawiążą do tradycyji

Stąd pomysł na zbiór zasad nawiązujących do dawnych tradycji dorożkarskich sprzed lat. Zaprzęgi muszą być jedno- lub dwukonne, przy czym długość całego nie powinna przekroczyć 8 metrów. A zdarzało się, że po stolicy w ostatnim czasie jeździły większe. Określono też kolor pojazdów - mogą być czarne, ciemnobrązowe, ciemnozielone lub bordo.

Przepisy nie ominęły też stangretów. Czapkę dorożkarską muszą uszyć sobie we własnym zakresie. Latem powinni ubierać się w kamizelkę, czy czarny lub szary surdut bądź garnitur. Gdy jest zimniej, w czarną pelerynę.

Czy dorożkarze dostosowali się do nowych przepisów? - Widać, że tak. Są jednolicie ubrani, mają płaszcze i czapeczki. Same dorożki też wyglądają profesjonalnie - relacjonuje Tomasz Zieliński, reporter tvnwarszawa.pl, który zjawił się w piątek na placu Zamkowym.

Koń musi mieć "paszport"

- Biuro promocji miasta zobowiązało się do zakupu dla wszystkich dorożek pledu z promocyjnym logo Syrenki oraz koce dla turystów, również z logo Syrenki. Dorożkarze wykonali tabliczki z numerem oraz imieniem i nazwiskiem właściciela pojazdu – wylicza Kaznowska.

Przepisy dotyczą również bezpieczeństwa i zdrowia zwierząt. Zgodnie z ustawą z 2004 roku muszą posiadać tzw. "paszport konia". - Chodzi o takie dane, jak wiek konia i ważne badania. Zwierzę musi być zawsze czyste, zadbane, wyczesane, musi mieć zapewnioną należytą ochronę przed obciążeniem i niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi - wylicza Kaznowska.

Urzędnicy będą sprawdzali czy dorożkarze dostosowali się do nowych wymogów.

A co o zmianach sądzą sami stangreci? Pełnomocnik dorożkarzy - Krzysztof Szczepański pozytywnie odnosi się do wprowadzonych przepisów. - Mamy jednolite stroje, kamizelki, czapki. To ładniej wygląda. Robiliśmy to na własny koszt, we własnym zakresie - mówi w rozmowie z tvnwarszawa.pl. - Koce, które dostaliśmy też wyglądają korzystnie - dodaje.

Andrzej Rejnson