Uroczystości pogrzebowe Józefa Oleksego. Żegnają go najbliżsi, prezydent, premier

Warszawa

Mszą świętą w Katedrze Polowej Wojska Polskiego rozpoczęły się w piątek uroczystości pogrzebowe Józefa Oleksego. Prezydent Bronisław Komorowski odznaczył pośmiertnie byłego premiera Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski

Prezydent przekazał odznaczenie rodzinie w warszawskiej katedrze Polowej Wojska Polskiego przed rozpoczęciem uroczystości pogrzebowych. Oleksy został odznaczony "w uznaniu wybitnych zasług dla transformacji ustrojowej Polski za osiągnięcia w działalności państwowej i publicznej".Mszę świętą celebruje abp metropolita gdański Sławoj Leszek Głódź, wspólnie z księżmi diecezji tarnowskiej i siedleckiej. - Żegnamy wybitnego polityka, współtwórcę III RP, marszałka Sejmu i premiera rządu. Zostawił trwały, czytelny, mocny ślad w historii naszej ojczyzny. Zaskarbił szacunek i wdzięczność - mówił abp Głódź.

Metropolita gdański podkreślił, że antyklerykalizm nie stanowił wyróżnika postawy Józefa Oleksego, nie przeszkadzał mu krzyż w Sejmie, nie przyklaskiwał antykościelnym bataliom.Arcybiskup wspomniał, że Oleksy urodził się w katolickiej rodzinie i gdyby komuniści w przededniu jego maturalnej klasy nie zamknęli niższego seminarium, do którego uczęszczał, zapewne poszedłby dalej rozpoczętą wtedy drogą. - Tak się jednak nie stało - dodał.Przypominał o drodze Oleksego w PRL, karierze w PZPR. - U schyłku życia tamte wybory tłumaczył oportunizmem i pragmatyzmem, ambicją, pragnieniem życiowego i zawodowego sukcesu. Relatywizował swoją postawę. Twierdził, że można było wtedy żyć w swoistej etycznej magmie, bez stawiania sobie zasadniczych pytań. Czy to nie były zbyt proste diagnozy? Może o tym wątku swej drogi opowie we wspomnieniach, które zdążył napisać. Rozliczy tamten czas i ludzi. Wyjaśni. Wytłumaczy - powiedział metropolita gdański.Według abp. Głódzia, Oleksy "nie był jednym z janczarów dawnego systemu, tych z pierwszej linii walki ideologicznej i politycznej", szedł drogą, którą lewica włoska nazywa "tertia via" - "droga dialogu" i był politykiem o dużej wrażliwości społecznej.

"Pozostał człowiekiem lewicy"

Po 1989 r. - mówił metropolita gdański - Oleksy "nie przestawił ideowej zwrotnicy". - Pozostał człowiekiem lewicy. Pragnął ją przebudować. Usunąć z niej toksyny ideologicznego zacietrzewienia. Uwolnić od balastu złej przeszłości - powiedział abp Głódź. Przypomniał, że w III RP Oleksy zajmował wysokie stanowiska państwowe, stał na czele Sejmu, rządu, przewodził swej formacji.- Bywało przecież, że doświadczał, i to w nader bolesny sposób, tego, o czym przed wiekami mówił psalmista: "Ostre jak węże ich języki, a jad żmijowy pod ich wargami". Ponosił klęski, z których, wydawać się mogło, trudno było się podźwignąć. On to jednak potrafił. Powracał na scenę politycznego życia - powiedział apb Głódź.Po nabożeństwie nastąpi odprowadzenie zmarłego na Cmentarz Wojskowy na Powązkach. Pożegnanie w Domu Pogrzebowym na cmentarzu odbędzie się ok. godz. 13.40. Pogrzeb rozpocznie się ok. godz. 14.

Obok prezydenta Bronisława Komorowskiego, premier Ewy Kopacz, byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, w uroczystościach uczestniczą także m.in. szef SLD, były premier Leszek Miller, były premier i były szef PSL Waldemar Pawlak oraz prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Jak informuje Zarząd Dróg Miejskich, można spodziewać się utrudnień w ruchu w rejonie pl. Krasińskich. "Od godz. 11.00 do czasu zakończenia uroczystości wyłączona z ruchu zostanie ul. Długa na odcinku ul. Miodowa – ul. J. Kilińskiego. Wyłączone z parkowania będą ulice: Długa (odc. ul. Miodowa – ul. J. Kilińskiego), pl. Teatralny, parking przy Torwarze oraz Cmentarzu Wojskowym przy ul. Powązkowskiej (również przy bramie głównej)" - czytamy na stronie ZDM.

Ciężka choroba

Józef Oleksy - były premier, były marszałek Sejmu i były szef SLD - od kilku lat chorował na nowotwór. Zmarł w ubiegły piątek. W czerwcu skończyłby 69 lat.W grudniu ub. roku udzielił wywiadu "Rzeczpospolitej", w którym szczerze mówił o swojej chorobie.- Nic mi nie jest poza tym, że jestem bardzo słaby. Nawet całkiem dobrze się czuję - mówił były premier. Dodawał, że lekarze "wszystko ustabilizowali i mówią, że jest dobrze", ale on im nie wierzy.W wywiadzie przyznał też, że chce mieć kościelny pogrzeb. - Tak mi się spina tradycja mojego życia - tłumaczył.

Więcej na TVN24.pl

MAC//rzw / Źródło: PAP,TVN 24