Ukradł sutannę ks. Popiełuszki

Warszawa

Sutanna księdza Popiełuszki, rower i pieniądze na renowację kościoła padły łupem 20-letniego mężczyzny, który okradł świątynię Świętej Trójcy w Kobyłce. Sutannę wyjął ze specjalnej kaplicy, poświęconej błogosławionemu. Policja już namierzyła rabusia.

Młody mężczyzna ukrył się w kościele po ostatniej mszy. Nie zrobił tego, by oddać się gorącej modlitwie. Po zamknięciu świątyni przystąpił do grabieży. Zabrał 100 zł z kasetki z datkami na renowacje kościoła, przywłaszczył sobie rower i pamiątkową sutannę, która należała kiedyś do księdza Jerzego Popiełuszki.

fot
fot. ksp.waw.pl
fot. ksp.waw.pl

10 lat więzienia za kradzież

Złodziej znalazł w kościele klucze. Dzięki nim mógł opuścić świątynię. Gdy w czwartek około 11.00 proboszcz zorientował się, że doszło do kradzieży, poinformował policję. Duchowny zdradził funkcjonariuszom, że o kradzież podejrzewa swojego byłego ministranta. Nie pomylił się. Policja łatwo namierzyła Huberta G. i odzyskała skradzione rzeczy. Pamiątkowa sutanna wróciła do kościoła w Kobyłce.

Podejrzany dziś usłyszy zarzuty popełnienia przestępstwa kradzieży z włamaniem. Grozi mu kara do 10 lat więzienia.

fot

Zostawił w pralni

Historia skradzionej (i odnalezionej) sutanny jest niezwykła. Kapelan Solidarności odprawiał w niej swoje ostatnie msze. Niedługo przed śmiercią oddał ją do pralni, ale już nie zdążył jej odebrać. Został zamordowany 19 października 1984 roku przez funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa. Sutanna po jego śmierci trafiła do rodziny, która przekazała ją parafii św. Trójcy w Kobyłce (tam znajduje się kaplica poświęcona błogosławionemu księdzu Popiełuszce, z jego relikwiami).

Sutanna wróci

- Aktualnie sutanny nie ma w kaplicy, ale niebawem wróci - zapewnia ks. prałat Jan Andrzejewski, proboszcz parafii Św. Trójcy.

Kaplica jest otwarta dla parafian w dzień, a zamykana na noc - podkreślają wierni. - Są żelazne kraty, jak w bramie, zamykane na klucz - opisuje pani Helena. - Kościół jest dobrze zabezpieczony, ale jeśli do czegoś takiego doszło, powinna być tu non stop policja - dodaje pani Danuta.

fot

band, mjc//mz