Ukradł samochód, zaliczył kolizję, prowadził pijany

Warszawa

Zaprosił do domu znanego sobie tylko z widzenia człowieka z kolegą. Pili alkohol. Gdy doszedł do siebie, zorientował się, że "znajomi" wyszli razem z kluczykami od jego auta.

Chciał uniknąć kontroli drogowej, teraz grozi mu 10 lat więzienia
tvnwarszawa.pl

Historia zaczęła się w zeszłym tygodniu. Na policję zgłosił się mężczyzna, który stracił samochód wraz z elektronarzędziami, o łącznej wartości 65 tys zł. Zanim zorientował się, że został okradziony, spożywał alkohol ze znajomym i jego kolegą.

Spowodował kolizję, nie pamięta gdzie

Dwa dni później mundurowi zatrzymali samochód marki Skoda Rapid. Sprawdzili dokumenty kierowcy i stan trzeźwości. Mężczyzna miał we krwi prawie 3 promile, za to nie miał przy sobie żadnych dokumentów pojazdu. Szybko wyszło też na jaw, że samochód jest kradziony, a później okazało się jeszcze, że kierowca - 36-letni Marcin M. - spowodował kolizję, choć nie pamiętał gdzie.

Kierowca trafił do celi, a jeszcze tego samego dnia policja zatrzymała 38-letniego Artura M., współwinnego kradzieży. Dwa dni po kradzieży Marcin M. i Artur M. usłyszeli zarzuty. Pierwszy odpowie dodatkowo za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości i spowodowanie kolizji.

Za kradzież z włamaniem grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

ms/r