UEFA bezlitosna dla Legii. "Nie dla nas Liga Mistrzów w tym roku"

Warszawa

tvn24.plRzecznik PZPN nie widzi sensu w odwoływaniu się

Komisja Dyscyplinarna UEFA nie miała litości dla Legii Warszawa. Mistrzowie Polski zostali ukarani walkowerem za kilkuminutowy występ Bartosza Bereszyńskiego w rewanżowym meczu z Celtikiem. O decyzji poinformował na Twitterze prezes Legii Bogusław Leśnodorski. W decydującej fazie kwalifikacji Ligi Mistrzów zagrają Szkoci, mistrzom Polski pozostaje walka o fazę grupową Ligi Europy.

CZYTAJ WIĘCEJ NA SPORT.TVN24.PL

O co dokładnie chodziło? W ostatnim meczu grupowym poprzedniego sezonu Ligi Europy z Apollonem Limassol (2:0) Bereszyński otrzymał czerwoną kartkę. Europejska centrala piłkarska zawiesiła go na trzy mecze w pucharach.

Teoretycznie kara powinna zakończyć się właśnie w rewanżowym starciu III rundy eliminacji Ligi Mistrzów z Celtikiem. Teoretycznie, ale obrońca mistrzów Polski nie został (?) zgłoszony do II rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów przeciwko St. Patrick's. W związku z tym powinien pauzować w dwumeczu ze Szkotami.

- Wynikło nieporozumienie, ale sprawa jest opanowana. Pojawiły się już komentarze, że grozi nam walkower, ale to jest absurd. UEFA poprosiła nas wyłącznie o wyjaśnienie - uspokajała już w czwartek rzecznik prasowa Legii Izabela Kuś.

O decyzji poinformował na Twitterze prezes Legii Bogusław Leśnodorski:

Legia nie zagra w Lidze Mistrzów

Legia jak Debreczyn

UEFA poinformowała, że w piątek o godzinie 9 nastąpi posiedzenie Komisji Dyscyplinarnej. Przeciągnęło się do 10. Rywala w IV rundzie Legia miałaby poznać o godzinie 12 - wtedy w Nyonie rozpocznie się losowanie.

Do Szwajcarii polecieli m.in. prezes Legii Bogusław Leśnodorski oraz jeden z pracowników klubu Dominik Ebebenge. W posiedzeniu nie pozwolono im jednak uczestniczyć.

Komisja Dyscyplinarna obradowała w składzie: przewodniczący Thomas Partl (Austria), Jacques Antenen (Szwajcaria), Sandor Berzi (Węgry), Jim Stjerne Hansen (Dania), Tomas Gea (Andorra), Hans Lorenz (Niemcy), Rudolf Repka (Czechy), James Shaw (Irlandia Północna) oraz Joel Wolff (Luksemburg).

Węgrom odpuścili

Sprawa nie była precedensowa. Podobny przypadek miał miejsce przed czterema laty i wówczas zakończył się happy endem.

W 2010 roku Debreczyn dostał 15 tysięcy euro kary za wpuszczenie na boisko nieuprawnionego gracza w meczu z Liteksem Łowecz. Podobnie jak tu, wszedł w końcówce przy rozstrzygniętym wyniku dwumeczu i UEFA odrzuciła wniosek o walkower. Niestety, w przypadku Legii zachowała się inaczej.

Występ bez znaczenia

Jeśli chodzi o casus Legii, jeszcze raz trzeba podkreślić najważniejsze. Wejście na boisko Bereszyńskiego nie miało absolutnie żadnego wpływu na przebieg dwumeczu.

Zawodnik grał od 86. minuty, gdy było już 2:0, a w dwumeczu 6:1. Szkoci do awansu potrzebowali sześciu bramek, ale nie próbowali już nawet powalczyć o jedną. Co ważniejsze, Bereszyński karę de facto odcierpiał. Przepis jest absurdalny - zawodnik ukarany w meczu reprezentacji czerwoną kartką nie musi przecież być powoływany na kolejne spotkania by odcierpieć karę.

Inna sprawa, że takie niedopatrzenie na tym poziomie rozgrywek to najzwyczajniej w świecie wstyd. Kierownikiem drużyny jest Marta Ostrowska. Osoby sprawujące tę funkcję zajmują się rejestrowaniem zawodników do rozgrywek oraz zgłaszaniem składów na mecze. Nie ma jednak co wyciągać pochopnych wniosków i przesądzać o jej winie.

Decyzję komentuje Marek Saganowski, zawodnik Legii:

Mówi Marek Saganowski
TVN24

lukl, iwan

Zdjęcie główne PAP/EPA