Przygotuj się na:

ZMIANY W KODEKSIE RUCHU

Szóstego grudnia wchodzą w życie nowe przepisy o tworzeniu drogowych korytarzy życia oraz jazdy na suwak.

Uczestniczka Powstania nie miała na rachunki. Napisała poruszający list

Warszawa

| Wikimedia Commons (domena publiczna)"Nie będę błagała Państwa o pomoc"

"Gotowałam Powstańcom posiłki, opatrywałam rany, a dziś w rocznicę wybuchu Powstania muszę uważać na siebie, żeby nie dostać wylewu, gdy otwieram kopertę z rachunkami za prąd i gaz" - napisała 90-letnia Sabina Rzeczkowska. Internauci się oburzyli, odpowiedziała także firma RWE.

Pisane ręcznie pismo w 72. rocznicę Powstania Warszawskiego obiegło Internet. Kobieta podyktowała sąsiadowi list.

"Przeżyłam Powstanie na Powiślu"

"Mam 90 lat, moja miesięczna emerytura wynosi 960 złotych. Przeżyłam w Warszawie Powstanie na Powiślu. Gotowałam Powstańcom posiłki, opatrywałam rany, a dziś w rocznicę wybuchu Powstania muszę uważać na siebie, żeby nie dostać wylewu, gdy otwieram kopertę z rachunkami za prąd i gaz" - powiedziała pani Sabina. Jak dalej opowiedziała, tylko przez pół roku dostawała od opieki społecznej 200 złotych, ponieważ miasto na więcej nie miało pieniędzy. "Nie będę błagała Państwa o pomoc, ale umorzenie mi części niedopłaty 1269,84 zł byłoby oznaką, że RWE zatrudnia ludzi posiadających sumienie i empatię. Jeśli to by było niemożliwe, proszę o rozłożenie tej kwoty na raty, na najbliższe pół roku" - czytamy w liście do RWE. Takie rozwiązanie pomogłoby kobiecie na regulowanie bieżących opłat za rachunki i mieszkanie. "Czy mi wystarczy na jedzenie, nie wiem, ale może dobrzy ludzie pomogą. Proszę się zgodzić na tyle, ile Państwa Spółce nie zaszkodzi" - poprosiła.

Pismo szybko obiegło Internet. Wielu z Internautów okazało kobiecie wsparcie, a sam mężczyzna, który jako pierwszy udostępnił post, odbierał mnóstwo wiadomości. "Brutalne to i smutne... chętnie pomogę chociażby moim marnym groszem…" - napisała jedna z internautek. "Czy możemy jakoś tej Pani pomóc? Ja się dorzucę. Możemy kupić jedzenie albo leki" - napisał inny.

Sabina Rzeczkowska
Przemek Pawlak

"Nie możemy się nie odnieść"

Kilka godzin później odpowiedziała również firma, do której zwróciła się kobieta. "Na profilu Pana Przemek Pawlak pojawił się post z listem, do którego nie możemy się nie odnieść. Zwłaszcza w taki dzień jak dzisiaj. Dług zostanie umorzony. W celu przeprowadzenia formalności pozwolimy sobie skontaktować się z Panem Przemysławem Pawlakiem. Pragniemy też poinformować, że ten post znalazł się na naszej tablicy, ponieważ nie mieliśmy technicznej możliwości odnieść się do listu na profilu Pana Przemysława" - czytamy w komunikacie RWE na jednym z portali społecznościowych.

Z kolei w rozmowie z tvnwarszawa.pl Damian Piwowarczyk z zespołu prasowego spółki precyzuje, że dług został już umorzony. - We wtorek wręczyliśmy oficjalne pismo Pani Sabinie informujące o anulowaniu długu. Chcieliśmy także podziękować wszystkim za pozytywne wsparcie naszej decyzji. Nasz gest to tylko jedna z wielu pozytywnych reakcji mieszkańców Warszawy przejętych losem innych - powiedział.

Tak wyglądała Godzina "W" w Warszawie:

Warszawiacy w 72. rocznicę godziny "W"
TVN24

kz/sk