Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Uciekł ze szpitala Banacha, złapali go w Gdańsku

Warszawa

Zarzuty dla Piotra R.TVN24
wideo 2/5

Policjanci zatrzymali Piotra R. - aresztanta, który w ubiegły piątek uciekł funkcjonariuszom ze szpitala na Banacha. Miał przy sobie naładowaną broń i ponad 10 tysięcy złotych. Funkcjonariusze zatrzymali też trzech jego współpracowników.

Zbieg został zatrzymany w Gdańsku. Według informacji dziennikarzy "UWAGA! TVN", miał przy sobie broń. Namierzyli go tzw. łowcy głów z Poznania przy współpracy z Komendą Stołeczną Policji.

Hotel w Gdańsku

Więcej informacji podają stołeczni policjanci. "Piotr R. wpadł w jednym z hoteli na terenie Gdańska. 42-latek trzymał w pokoju naładowaną broń palną. W ręce policjantów trafili także mężczyźni, którzy pomagali poszukiwanemu w ucieczce. Teraz o ich dalszym losie zadecyduje prokurator" - czytamy na stronie internetowej policji.

R. przebywał na wolności przez osiem dni. - To z jednej strony można uznać za krótki wymiar czasu. Z drugiej, dla policjantów z Poznania i Warszawy to czas bardzo żmudnej intensywnej pracy - podkreślił w rozmowie z reporterką TVN24 Mariusz Mrozek, rzecznik stołecznej policji.

"Kompletnie zaskoczony"

Jak dodał, R. w trakcie zatrzymania był "kompletnie zaskoczony". - Był też uzbrojony. To potwierdza informacje zbierane przez policjantów, że może być osoba niebezpieczną. W jego zatrzymaniu brali udział antyterroryści. Jak się okazuje, niebezpodstawnie. Na szafce obok łóżka R. leżał naładowany pistolet, wystarczyło przeładować i oddać strzał – opisuje Mrozek.

Do ucieczki Piotra R. doszło w piątek 26 maja. - Mężczyzna był w dyspozycji funkcjonariuszy. Miał przejść badania w szpitalu na Banacha. Stamtąd uciekł - mówiła nam wtedy Iwona Jurkiewicz z wydziału prasowego KSP.

R. przebywał w areszcie za - jak czytamy na stronie KSP - liczne oszustwa.

Z naszych nieoficjalnych informacji wynikało, że policjanci, którzy konwojowali zatrzymanego, zostali na korytarzu szpitala zastraszeni bronią. Funkcjonariusze nie chcieli wtedy oficjalnie potwierdzić tych informacji. Dziś przyznają: "w trakcie czynności 42-latek dzięki swojemu wspólnikowi, który sterroryzował policjanta przedmiotem przypominającym broń, zbiegł z placówki".

Za pomoc w namierzeniu R. policja wyznaczyła nagrodę w wysokości 20 tysięcy złotych.

Uciekł do Poznania

"Wszystko wskazywało na to, że 42-latek w dniu ucieczki wyjechał do Poznania, dlatego stołeczni policjanci poprosili o pomoc kolegów z tamtejszej komendy" - informują policjanci.

Jak dodają, do poszukiwań zaangażowano funkcjonariuszy z zespołu poszukiwań celowych, którzy na co dzień skutecznie ścigają najgroźniejszych przestępców. "Ta wymiana informacji oraz współpraca pomiędzy policjantami pozwoliła na dokładne określenie trasy ucieczki mężczyzny i dotarcie do miejsca, gdzie w rezultacie został zatrzymany" - precyzują funkcjonariusze.

- W pewnym momencie wyjechał z Poznania do Bydgoszczy. Tam nastąpiła przesiadka, po której udał się do Gdańska. Cały czas podążaliśmy jego tropem – przyznał w rozmowie z reporterką TVN24 jeden z łowców cieni. Jak dodał, R. ukrywał się w pokojowych hotelach albo wynajętych apartamentach.

W chwili zatrzymania - już w gdańskim hotelu - policjanci znaleźli w pokoju mężczyzny naładowaną broń palną i amunicję. Pod materacem miał ukryte ponad 10 tysięcy złotych. "Okazało się, że 42-latek, meldując się w hotelu, posłużył się belgijskim dokumentem tożsamości" - informuje KSP.

Fałszywe dokumenty, jak mówiła na antenie TVN24 reporterka Agnieszka Vejlković mogły świadczyć o tym, że 42-latek szykował się do wyjazdu z Polski.

Wszystkie przedmioty znalezione przy Piotrze R. zostały zabezpieczone przez policję. Funkcjonariusze przewieźli mężczyznę do Warszawy, gdzie trafił do aresztu.

Miał kilku wspólników

Z ustaleń policji wynika, że R. miał więcej współpracowników niż jednego, o którym informowaliśmy wcześniej. "Osoby te przyczyniły się do jego ucieczki, a następnie pomagały 42-latkowi w ukryciu" - czytamy na stronie policji.

Chodzi m.in. o 59-letniego Ryszarda M. i 37-Letniego Rafała M. Oni też zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy na terenie powiatu siedleckiego, kilkanaście godzin po schwytaniu R.

"Dzisiaj rano w ręce stołecznych policjantów trafił ostatni wspólnik Piotra R. 50-letni Andrzej P. Został zatrzymany na terenie Ożarowa Mazowieckiego. Funkcjonariusze zabezpieczyli także samochód należący do mężczyzny, którym 42-latek odjechał ze szpitala" - stwierdzają funkcjonariusze.

O dalszym losie mężczyzn zadecyduje prokurator.

Piotr R. w rękach policji | ksp
Piotr R. w rękach policji | ksp
Piotr R. w rękach policji | ksp
Piotr R. w rękach policji | ksp
Piotr R. w rękach policji | ksp
Piotr R. w rękach policji | ksp
Piotr R. w rękach policji | ksp
Piotr R. w rękach policji | ksp

kw/r/jb