Tylko pięć procent autobusów się spóźnia. "Dobry żart". Ratusz tłumaczy

Warszawa

ZTM / urząd miastaRatusz tłumaczy metodologię

"Dobry żart", "chyba tylko nocne punktualnie przyjeżdżają", "niech ratusz poda metodykę tych obliczeń". Takie komentarze pojawiły się pod naszym artykułem opisującym statystyki ratusza, według których aż 94,2 proc. autobusów przyjeżdża punktualnie. O to, jak urzędnicy to wyliczyli spytał radny.

Przypomnijmy: według ratusza punktualność w ostatnich latach wyglądała tak: W 2014 roku była na poziomie 93,02 proc. W 2015 r. było to 93,27 proc. A w pierwszej połowie 2016 roku – 94,2 proc.

Liczona w widełkach

Metodologią zainteresował się radny Platformy Obywatelskiej Michał Czaykowski (ten sam, który wystąpił o statystyki do ratusza). Zadał pytanie, a odpowiedzi udzieliła wiceprezydent stolicy Renata Kaznowska."Punktualność definiuje się jako procentowy udział liczby odjazdów z przystanków uznanych jako punktualne, w łącznej zaobserwowanej liczbie odjazdów w danym miesiącu" – czytamy w jednym z pierwszych zdań odpowiedzi. To mocno teoretyczna formułka, ale dalej mamy już konkrety.Wiceprezydent precyzuje, że za punktualność uważa się "odjazd, który ma miejsce nie wcześniej niż jedną minutę i nie później niż trzy minuty po godzinie wyznaczonej w rozkładzie jazdy". Zimą, gdy warunki na drogach są gorsze, tolerancja w opóźnieniu wrasta do pięciu minut. Ratusz podaje, że mogą występować też "nadzwyczajne zdarzenia drogowe", które powodują utrudnienia w ruchu. Wtedy tymczasowo punktualność nie musi być badana.Obserwacje prowadzone są przez dział nadzoru przewozów Zarządu Transportu Miejskiego. Punkty pomiarowe są wyznaczane są na podstawie dziennego grafika pracy i zgłoszeń od pasażerów. Na podstawie umowy zawartej z Miejskimi Zakładami Autobusowymi w miesiącu musi być wykonanych co najmniej 8 tysięcy pomiarów. A w przypadku Mobilis i Arriva to minimum 3 procent kursów rozkładowych w ciągu miesiąc.

Ostatnio 150. urodziny obchodziły Tramwaje Warszawskie:

Urodzinowa parada tramwajów (wideo archiwalne)
Marcin Nowacki, TVN24

ran/gp