Tydzień powyborczych zawodów w Warszawie

Warszawa

Przed wyborami były obietnice, po wyborach są rozczarowania. Miniony tydzień zweryfikował deklaracje Hanny Gronkiewicz-Waltz. Wiadomo już, że terminu otwarcia metra, który deklarowała przed wyborami, nie uda się dotrzymać. Modernizacja na kolei przyniesie Warszawie ogromne utrudnienia - ujawnił portal tvn24.pl. Zapowiadanej strefy Tempo-30 nie będzie, bo prezydent "rozmyśliła się", co sama przyznała w radiowym wywiadzie.

Zaczęło się od ujawnienia szczegółów planów modernizacji sieci kolejowej w stolicy. W czasie kampanii wyborczej Hanna Gronkiewicz-Waltz z władzami PKP PLK podpisała list intencyjny. Wynikało z niego, że Warszawę czeka modernizacja niemal całej sieci kolejowej i dworców, a także budowa nowych przystanków dla Szybkiej Kolei Miejskiej.

Zarówno władze kolejowych spółek, jak i ratusza, nie informowały o tym, że miliardowe inwestycje będą związane z poważnymi utrudnieniami dla mieszkańców.

Szczegóły utrudnień ujawnił portal tvn24.pl. Dziennikarz dotarł do wewnętrznych dokumentów PKP PLK.

Okazuje się, że na cztery lata mają być zamknięte trzy dworce: Zachodni, Centralny i Wschodni. Ruch ma obsługiwać Dworzec Gdański.

Ponadto na czas remontów linii kolejowych mają być zamykane ulice. Z dokumentacji wynika, że będą to między innymi: Kruczkowskiego, Solec, Wybrzeże Kościuszkowskie, Wybrzeże Szczecińskie, Zamojskiego, Targowa. Kasprzaka, Wolska, Górczewska czy Obozowa.

Tempo-30? "Rozmyśliłam się"

Tempo-30 to rozwiązanie sprawdzone w centrach wielu europejskich i niektórych polskich miast. Polega na ograniczeniu prędkości, ale nie chodzi w nim tylko o nowe znaki. Zwykle polega też na wprowadzeniu różnorodnych rozwiązań uspokajających ruch, ułatwiających życie pieszym.

W jednej z ankiet wyborczych prezydent miasta opowiedziała się za wprowadzeniem strefy. W ubiegłym roku odbyły się liczne dyskusje na ten temat. Powstał nawet spis ulic, gdzie można wprowadzić ograniczenie.

Czytaj także: pełnomocnik prezydent za strefą Tempo-30.

Kilka dni po wyborach w wywiadzie dla radia RMF FM prezydent oznajmiła, że stref Tempo-30 nie będzie. W rozmowie z dziennikarzem odpowiedziała krótko "rozmyśliłam się".

Ponadto stwierdziła: - W różnych miastach są takie rozwiązania, ale nie ma takiej konieczności w Warszawie. To nie są jakieś superarterie – powiedziała Gronkiewicz-Waltz.

Opóźnienie II linii metra

Budowa II linii metra zakończyła się oficjalnie pod koniec września. Wtedy też zaczęły się odbiory techniczne, a w ślad za nimi pytania o termin otwarcia dla pasażerów. Przez kilka tygodni urzędnicy bronili się przed podawaniem konkretnej daty, tłumacząc że tempa odbiorów nie da się przewidzieć.

Aż nagle, na początku listopada czyli na krótko przed wyborami samorządowymi Hanna Gronkiewicz-Waltz zapowiedziała, że II linią metra warszawiacy pojadą na świąteczne zakupy. Jako najwcześniejszy możliwy termin otwarcia podała 14 grudnia.

Jednak po wyborach z każdym dniem data stawała się coraz mniej realna. Najpierw w środę inspektor nadzoru budowlanego na tvnwarszawa.pl podważył planowany termin otwarcia, a w piątek "Gazeta Stołeczna" napisała, że przed świętami podziemną kolejką nie pojedziemy.

Tego samego dnia prezydent miasta zorganizowała konferencję prasową, na której przyznała, że termin oddania II linii metra "wydłużył się o dobrych kilka tygodni".

Tłumaczyła to tym, że 2 grudnia na stacji Rondo Daszyńskiego doszło do pożaru baterii akumulatorów awaryjnego zasilania.

Hanna Gronkiewicz-Waltz o terminie otwarcia II linii metra
TVN24

bf//ec//lulu