Przygotuj się na:

WEEKENDOWE UTRUDNIENIA

Nachodzący weekend będzie pracowity dla drogowców i wodociągowców. Ci pierwsi dokończą naprawę nawierzchni buspasa w alei Stanów Zjednoczonych, drudzy będą działać na Płockiej. Zmiany w organizacji ruchu spowoduje też białołęcki Bieg Wolności i Warszawskie Spotkanie Wigilijne na Pradze Północ.

Twierdził, że pobili go strażnicy. Ale to jego oskarżyła prokuratura

Warszawa

archiwum TVN18-latek odpowie przed sądem

Do sądu trafił akt oskarżenia przeciw 18-latkowi, któremu prokuratura zarzuca atak, groźby i znieważenie strażników miejskich. Wciąż toczy się jednak postępowanie w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy. Oskarżony twierdzi bowiem, że to on został przez nich brutalnie pobity.

W lipcu 18-latek usłyszał dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy gróźb i użycia przemocy wobec strażników w trakcie interwencji.

- Zarzucamy Kacprowi S., że w dniu 17 grudnia 2017 roku wobec dwóch funkcjonariuszy straży miejskiej stosował groźby popełnienia na ich szkodę przestępstwa przeciw ich życiu lub zdrowiu. A także, wobec jednego z funkcjonariuszy, stosował przemoc polegającą na uderzeniu go w lewe oko, czym spowodował naruszenie czynności narządu ciała pokrzywdzonego na czas przekraczający siedem dni - informuje Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Drugi zarzut dotyczy znieważenia funkcjonariuszy w trakcie wykonywania przez nich czynności służbowych.

W piątek prokuratura skierowała do Sądu Okręgowego Warszawa-Praga akt oskarżenia przeciwko Kacprowi S. Grozi mu do pięciu lat więzienia.

Dwie wersje zdarzeń

W tej sprawie prokuratura od początku badała dwie wersje zdarzeń. Kacper i jego rodzice twierdzą, że patrol zatrzymał go 300 metrów od domu, gdy przechodził przez jezdnię w niedozwolonym miejscu. Miał zostać zakuty w kajdanki i brutalnie pobity. Wiadomo, że trafił do szpitala z licznymi obrażeniami głowy, kręgosłupa, miednicy i genitaliów - tak wynikało z obdukcji.

Mundurowi przedstawiali to trochę inaczej. - Był agresywny, nie stosował się do poleceń i groził funkcjonariuszom i ich rodzinom - tłumaczyła w grudniu ówczesna rzeczniczka straży Monika Niżniak. - Będąc zamknięty w radiowozie, uderzał głową i kopał w kratę. Funkcjonariusze próbowali go uspokoić, bezskutecznie - dodawała.

Prokuratura nadal prowadzi postępowanie w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy. Nie ujawnia jednak informacji na temat ustaleń śledztwa. - Sprawy pozostają ze sobą w związku, ale prowadzą je dwaj różni prokuratorzy - zaznacza Saduś.

Odtworzenie grudniowych wydarzeń wymagało przesłuchania wielu świadków i skonfrontowania ich relacji. Jedną z podstaw do postawienia 18-latkowi zarzutów była opinia biegłego z zakresu medycyny sądowej dotycząca obrażeń odniesionych przez strażnika miejskiego.

Być może wkrótce dowiemy się, jaki będzie finał drugiego postępowania. Jak przekazał nam rzecznik prokuratury, zbliża się ono do końcowego etapu.

Na tvnwarszawa.pl informowaliśmy też o ataku na policjanta w Wołominie:

Doprowadzenie 18-latkaTVN24
wideo 2/6

kk/pm