Tu stołują się celebryci. Popularna restauracja zniknie z Mokotowa?

Warszawa

Mateusz Szmelter /tvnwarszawa.plWłaściciel "Boston Portu" ma nadzieję, że urzędnicy zmienią decyzję

Stolik trzeba tu rezerwować z wyprzedzeniem. Niepozorny budynek przyciąga też gwiazdy. Przy kuchni wisi gablota z podziękowaniami od wielu znanych osób. Mowa o działającej od 20 lat na Mokotowie restauracji Boston Port. Niebawem może zostać zamknięta. W stosunku do gruntu, na którym stoi, dzielnica ma inne plany.

- Rezerwacje na weekend robimy nawet z kilkutygodniowym wyprzedzeniem - mówi Maciej Szczykutowicz, właściciel restauracji. Gdy witamy się z nim, w przejściu mija nas popularny aktor Piotr Gąsowski. - Jest stałym bywalcem - chwali się Szczykutowicz.

To jeden z celebrytów, którzy zostawili w specjalnej gablocie autograf i podziękowanie. Gąsowski zrobił to nawet dwukrotnie.

Oprócz jego nazwiska są podpisy Ireny Santor, Tomasza Stockingera, Michała Urbaniaka czy Karola Strasburgera. Jednym z pierwszych znanych gości Boston Portu, w 1998 r., był nawet słynny brytyjski piosenkarz Joe Cocker.

Muszą się wyprowadzić

- W piśmie stwierdzono, że Boston Port stoi na terenie zabytkowym. Do tej pory nie przeszkadzał, a nie ma żadnych przepisów, które by zabraniały prowadzenia działalności na takim terenie - opowiada nam Maciej Szczykutowicz.

Mówi o dokumencie, który otrzymał z dzielnicy. Zgodnie z decyzją urzędników, pawilony działające przy ul. Okolskiej mają zostać zamknięte do końca roku. Właścicielowi restauracji udało się, jak twierdzi, ubłagać burmistrza o kolejne pół roku dzierżawy.

- Żyję nadzieją, że ta decyzja jest do odkręcenia, bo jest dla mnie niezrozumiałe, żeby likwidować funkcjonujące przedsiębiorstwo z tradycją, które zatrudnia pracowników. Tylko z tytułu dzierżawy, do kasy miasta popłynęło już milion złotych - żali się Szczykutowicz.

Właściciel podejrzewa, że Mokotów chce ten teren sprzedać deweloperom.

Tu ma być droga

O wyjaśnienia pytamy w urzędzie dzielnicy.

- Dzierżawa została przedłużona do końca czerwca 2016 roku i później restauracja będzie musiała zmienić siedzibę - potwierdza Teresa Rosłoń, naczelnik Wydziału Promocji i Komunikacji Społecznej na Mokotowie.

Twierdzi, że dzielnica nie chce likwidować dobrze prosperującego biznesu, ale do terenu, na którym stoi Boston Port, są inne plany. Został on wpisany, wraz z tak zwaną Willą pod Skarabeuszami, do rejestru zabytków.

- Konserwator stwierdził, że w tym miejscu musi powstać bardziej reprezentacyjny budynek - podkreśla Rosłoń. Będzie więc ono wystawione na sprzedaż w ramach przetargu.

Przedstawicielka dzielnicy dodaje, że knajpa jest zmuszona do wyprowadzki także z powodu poszerzenia ulicy Okolskiej. Jak mówi, jest to związane z budową nowego ratusza przy ul. Merliniego.

Na możliwość wytyczenia dojazdu przez ten teren liczy też właściciel wspomnianej Willi Pod Skarabeuszami. Ta od lat czeka na remont. Jak pisał wcześniej portal gazeta.pl, według właściciela zabytku, modernizację blokuje właśnie brak drogi.

Dzielnica proponuje inne lokalizacje

Przedstawicielka dzielnicy dodała, że urzędnicy zaproponowali Szczykutowiczowi 9 nowych lokalizacji na Mokotowie, jednak do tej pory nie odniósł się do tych propozycji. Dlaczego?

Chce po prostu dalej prowadzić knajpę w znanym i lubianym przez gości miejscu. Na razie nie zamierza składać broni. Zarówno w internecie, jak i na miejscu, wśród swoich klientów, zbiera podpisy pod protestem przeciwko likwidacji.

- Uzbierałem 1400 tylko wśród osób, które były u nas na obiedzie - opowiada.

ep/lulu