Tu lepiej nie parkuj

Warszawa

Marcin Gula /tvnwarszawa.plPan Michał zaparkował w miejscu, w którym stoi srebrny opel

- Straż miejska karze kierowców za parkowanie na wyznaczonych miejscach na ul. Ligockiej – skarży się pan Michał. Funkcjonariusze odpowiadają, że kierowca zostawił swój samochód w niedozwolonym miejscu. Spór rozstrzygnąć ma sąd.

Ligocka to niewielka ulica na Mokotowie. Jest tam kilkadziesiąt wyznaczonych miejsc parkingowych. Wyłożone kostką brukową i ograniczone krawężnikami tak, żeby kierowcy nie mieli wątpliwości, gdzie zaparkować auto. Tak wyglądają też miejsca najbliżej ulicy Króżańskiej. Na jednym z nich swój samochód zostawił pan Michał.

Za blisko skrzyżowania

- Przyjechałem do rodziny. Zaparkowałem samochód na wyznaczonym miejscu tuż przy skrzyżowaniu z ul. Króżańską. Kiedy wróciłem kilkadziesiąt minut później, znalazłem wezwanie do straży miejskiej. Tam dowiedziałem się, że stałem w miejscu niedozwolonym – pisze na warszawa@tvn.pl internauta. Jak dodaje, na miejscu nie było żadnych ostrzeżeń, znaków, czy informacji, że parkuje w miejscu niedozwolonym.

- Przed wizytą w straży miejskiej zadzwoniłem do urzędu dzielnicy. Tam dowiedziałem się, że zostawiłem swój samochód na jednym z wyznaczonych miejsc parkingowych – twierdzi pan Michał.

Internauta odmówił przyjęcia mandatu. Sprawa trafi do sądu.

Jest, czy nie ma?

Straż miejska nie ma jednak wątpliwości, że ukarała kierowcę zgodnie z przepisami. - Z informacji jakie otrzymaliśmy w dzielnicy wynika, że w tym miejscu nie wolno parkować – mówi Monika Niżniak, rzeczniczka strażników.

Teresa Rosłoń z biura prasowego urzędu dzielnicy przyznaje, że miejsca zaraz przy skrzyżowaniu z Króżańską są identyczne, jak pozostałe. - Kolorystyka i materiał użyty do ich wykonania mogą sugerować kierowcom możliwość parkowania na łuku skrzyżowania. Nie zmienia to faktu, że zgodnie z ustawą prawo o ruchu drogowym: zabrania się zatrzymania pojazdu na skrzyżowaniu oraz w odległości mniejszej niż 10 m od skrzyżowania - przypomina.

Dzielnica nie czuje się jednak odpowiedzialna za zamieszanie. - Te miejsca powstały około 10 lat temu - informuje Rosłoń.

Aby uniknąć dalszych nieporozumień, urzędnicy chcą wiosną wygrodzić miejsca najbliżej skrzyżowania.

par//ec