Trzymali race na Marszu Wolności. Halicki i Neumann stracą immunitet?

Warszawa

Andrzej Halicki o racachTVN24
wideo 2/3

Warszawska policja skieruje do marszałka Sejmu wniosek o uchylenie immunitetów posłom, którzy podczas Marszu Wolności odpalili race - poinformował we wtorek rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji. Chodzi o Andrzeja Halickiego i Sławomira Neumana z PO.

Sylwester Marczak pytany przez PAP, czy stołeczna policja zajmuje się sprawą parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej, którzy odpalili race w czasie Marszu Wolności, zorganizowanego 12 maja przez PO, Nowoczesną i KOD odpowiedział: "Prowadzone są czynności w związku z użyciem rac w czasie zgromadzenia. W powyższej sprawie będziemy kierować do marszałka Sejmu wniosek o uchylenie immunitetu dwóch posłów".

Zbierają materiały

O sprawę rzecznika KSP pytała również reporterka TVN24.

- Mówimy o zgromadzeniu całości materiału, który możemy znaleźć między innymi w mediach, który możemy znaleźć na różnego rodzaju portalach społecznościowych, ale także informacji związanych z przesłuchaniem chociażby policjantów biorących udział w zabezpieczeniu wspomnianego marszu – wyjaśnił Marczak.Doprecyzował, że czas na skierowanie wniosku o uchylenie immunitetu przyjdzie pod koniec maja lub na początku czerwca. Dodał, że oprócz wykonywanych przez policję czynności ważna jest opinia marszałka Sejmu.

Pytany o parlamentarzystów, stwierdził: "kiedy będziemy już mieli wszystkie czynności wykonane, w momencie, kiedy będziemy mieli już złożony wniosek, wtedy będziemy się wypowiadać już o konkretach".

Jak podał portal tvp.info, chodzi o posłów Platformy Obywatelskiej Andrzeja Halickiego i Sławomira Neumana, którzy mieli podczas Marszu Wolności występować z odpalonymi racami. Halicki na Twitterze opublikował zdjęcie, na którym on i Sławomir Neumann trzymają zapalone race.

"Poddam się karze"

- Zrobiłem to świadomie, razem z posłem Neumannem, również, żeby pokazać, że można być normalnym, sympatycznym, zachować warunki bezpieczeństwa, bo przecież nic wokół nie było, spodziewając się, że w przypadku kłopotów będzie chęć ukarania – powiedział TVN24 Halicki.I zapewnił, że jest gotów poddać się karze. - Na pewno taki mandat zapłacę, żeby udowodnić raz jeszcze: dzisiejsze państwo jest pseudoopresyjne wobec osób, które nie stanowią zagrożenia, na przykład na demonstracjach – kwestia białych róż. I całkowicie pobłażliwe wtedy, kiedy interwencja jest nie tylko potrzebna, ale niezbędna – przekonywał poseł PO.

"Chętnie zapłacę"

- Chętnie zapłacę ten mandat. Procedura jest taka, że musimy wyrazić zgodę, więc w imieniu swoim i Andrzeja Halickiego deklaruję, że zapłacimy te 100 złotych mandatu - zapewnił Neumann w środę, w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie.

- Pojawiła się też wersja, że zapłacimy stówę na Caritas i być może to załatwi sprawę - ironizował polityk PO, nawiązując do kwietniowych ustaleń władz PiS, zgodnie z którymi ministrowie rządu Beaty Szydło mieli na tę właśnie organizację charytatywną mieli wpłacić pieniądze z przyznanych im comiesięcznych nagród.

Neumann przypomina policji o uczestnikach Marszu Niepodległości Neumann zapewnił, że obaj z Halickim odpalili race w sposób bezpieczny.

- Mieliśmy przygotowaną gaśnicę, wszystko było przygotowane, żeby te patriotyczne biało-czerwone race były bezpieczne dla ludzi - podkreślił. Szef klubu Platformy liczy na to, że policja i szef MSWiA Joachim Brudziński "z taką samą determinacją i zaangażowaniem" będą żądać płacenia mandatów przez wszystkich tych, którzy odpalają race na Marszu Niepodległości 11 listopada.

Marsz wolności

Marsz Wolności odbył się 12 maja w Warszawie. Uczestnicy trzymali flagi UE i Polski, sztandary partyjne, niebieskie balony z napisem "marsz wolności". Mieli transparent z napisem: "ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie... Jarku". Skandowali hasła: "wolność, równość, demokracja" oraz "zjednoczona opozycja".

- Będziemy walczyć o wolność, godność, demokrację, konstytucję, niezawisłość Trybunału Konstytucyjnego, niezawisłość sądów i Polskę w Europie - mówił lider PO Grzegorz Schetyna.

PAP/ran/r