Trzy CASY polecą po 45 podejrzanych i przestępców

Warszawa

TVN24Kajetan P

Kajetan P., podejrzany o brutalne morderstwo na Woli, do Warszawy trafi w piątek po południu - informuje z Malty reporter TVN24. Zostanie przetransportowany jednym z trzech wojskowych samolotów CASA., które mają odebrać z różnych krajów aż 45 osób.

- Logistyka ekstradycji jest bardzo złożona. Z Warszawy wystartowały, bądź w najbliższym czasie mają wystartować, trzy wojskowe samoloty. Z różnych krajów europejskich zabiorą łącznie 45 różnych osób - relacjonuje z Malty Michał Tracz, reporter TVN 24.Jak dodaje, chodzi o osoby podejrzane, już skazane, odbywające wyroki albo poszukiwane. Mają zostać przetransportowane do Polski.

"Jeden z przystanków"

- Malta będzie tylko jednym z przystanków dla jednej z nich. To tutaj, razem z policjantami eskortującymi, wejdzie na pokład Kajetan P. - zaznacza Tracz.I podkreśla, że 27-latek podejrzany o brutalne morderstwo wyląduje w Warszawie w piątek po południu.Wcześniej policja rozważała transport samolotem rejsowym. Zmieniła decyzję, bo Kajetan P. jest osobą rozpoznawalną.

Planował przedostać się do Afryki

27-letni Kajetan P., który pracował w jednej z warszawskich bibliotek, jest podejrzany o to, że na początku lutego zamordował lektorkę języka włoskiego Katarzynę J., na Woli. Następnie jej ciało z odciętą głową przewiózł taksówką do wynajmowanego mieszkania na Żoliborzu. Tam odkryli je strażacy, wezwani do pożaru. Kajetan P. uciekł i ukrywał się przez prawie dwa tygodnie. Wystawiono za nim europejski nakaz aresztowania i tzw. czerwoną notę Interpolu, którą poszukiwani są najgroźniejsi przestępcy. Wiadomość o poszukiwanym mężczyźnie trafiła do 190 krajów. Z ustaleń policjantów wynika, że mężczyzna na Maltę przypłynął 9 lutego, promem z Sycylii. Planował przedostać się do Afryki Północnej. Ostatecznie wpadł na dworcu, gdy próbował przesiąść się w inny autobus. Wcześniej był w biurze podróży i tunezyjskim konsulacie, w którym zgłosił zaginięcie paszportu i prosił o pozwolenie na przedostanie się do Tunisu - jak tłumaczył - do polskiej ambasady. Nie wyrażono na to jednak zgody.

Główne zdjęcie: Arcturus / Wikipedia (CC BY-SA 3.0)

ran/r