Trwa ustalanie przyczyn zatrucia w sieci kawiarni. Są też pierwsze mandaty

Warszawa

Tomasz Zieliński / Tvnwarszawa.plSanepid skontroluje wszystkie lokale sieci Green Caffe Nero

Sanepid kontynuuje dochodzenie po serii zatruć ciastami w znanej sieci kawiarni. Inspektorom udało się już wykluczyć jedno z potencjalnych źródeł odpowiedzialnych za zachorowania. - Jaja użyte do produkcji pochodzą z ferm wolnych od salmonelli chorobotwórczych drobiu - poinformowała w piątek Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna.

Sprawę zbiorowego zatrucia po zjedzeniu ciast z kremem w lokalach sieci Green Caffe Nero relacjonujemy od poniedziałku. W trakcie długiego weekendu do sanepidu dotarły pierwsze sygnały o zachorowaniach, a już w niedzielę rozpoczęły się kontrole kawiarniach i u producenta zaopatrującego je w wyroby cukiernicze. Inspektorzy poprosili też Powiatowego Lekarza Weterynarii o pomoc w sprawdzeniu dostawców nabiału i jaj.

63 zatrucia

Sanepid codziennie przekazuje najnowsze informacje dotyczące liczby poszkodowanych. Dane z piątku mówią już o 63 osobach z objawami zatrucia pokarmowego. Pośród nich było ośmioro dzieci. Spada liczba hospitalizowanych. W szpitalu nadal przebywa 10 osób. Jeszcze w czwartek było ich 21.

Dopiero za kilka dni dowiemy się, czy przyczyną zatruć były bakterie salmonelli. Jak wyjaśniała na początku tygodnia Joanna Narożniak, rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej na wyniki badań czeka się od siedmiu do dziesięciu dni. Dodała też, że ich wstępne rezultaty wskazują, że u dwóch pierwszych osób (w tym u dziecka) wykryto salmonellozę typu D.

Poszukiwania źródła choroby

Zdaniem sanepidu przyczyną zatruć mógł być niewłaściwy sposób ekspozycji ciast niepoddawanych obróbce termicznej. Chodzi o ich trzy rodzaje (chałwowe, tort bezowy, ciasto zielony mech), które przy upalnej pogodzie mogły stać się groźne dla zdrowia klientów.

Przedstawiciele kawiarni zwracali z kolei uwagę na to, że do zaopatrującej ich piekarni mogła trafić partia nabiału i jaj, która spowodowała zatrucia.

W piątek sanepid wykluczył jedną z ewentualności podawanych przez kawiarnię. We współpracy z Powiatowym Lekarzem Weterynarii inspektorzy ustalili, że jaja użyte do produkcji wyrobów cukierniczych "pochodzą z ferm wolnych od salmonelli chorobotwórczych drobiu".

Kontrole i mandaty

Do zatruć doszło po wizytach w kliku kawiarniach na terenie Warszawy i w jednym w Krakowie. Pracownicy PSSE zdecydowali, że skontrolują wszystkie 64 lokale sieci w całej Polsce. Do piątku udało im się odwiedzić 23 z nich i wystawić mandaty na kwotę 5400 złotych.

"Na uwagę zasługuje fakt, iż mimo prowadzonych ciągłych czynności kontrolnych nadal stwierdza się nieprawidłowości natury sanitarno-higienicznej" - zastrzegają inspektorzy.

Nowe witryny chłodzące

Z kolei przedstawiciele kawiarni zapewnili w piątek, że z całej sytuacji "wyciągnęli wnioski i wprowadzili dodatkowe procedury, żeby było bezpieczniej". Oprócz tego, że natychmiast ze sprzedaży zostały wycofane ciasta z kremem, we wszystkich lokalach zostały wprowadzone zalecenia sanepidu dotyczące ekspozycji tego typu produktów.

Poza tym, jak czytamy w oświadczeniu przesłanym do redakcji, we wtorek odbyło się spotkanie ze wszystkimi baristami, by przypomnieć im zasady bezpieczeństwa żywności.

Dodatkowo przedstawiciele kawiarni zapewniają, że już wkrótce w lokalach pojawią się nowe witryny chłodzące. "Dzięki umieszczonym w nich termometrom klienci będą widzieć jaka panuje w nich temperatura. W przypadku jej wzrostu, powiadomi nas o tym sygnał dźwiękowy" - wyjaśniają.

Prezes sieci Green Caffe Nero Adam Ringer zapowiedział też, że wszystkie poszkodowane osoby otrzymają odszkodowania. W dopełnieniu administracyjnych formalności wspomóc ma je specjalnie powołany zespół.

ZOBACZ CZWARTKOWĄ RELACJĘ REPORTERA TVN24:

Liczba poszkodowanych wzrosła do 52TVN24
wideo 2/5

kk/pm